Oglądam właśnie kątem oka telewizor, a brzmi w nim studio przed “walką stulecia“, czyli Tomasz Adamek kontra Andrzej Gołota. Niezwykle ciekawe widowisko, dziennikarze jak zwykle mnie nie zawiedli.
Zacznę może od terminu “walka stulecia“. Dla każdego, kto albo potrafi trochę myśleć, albo pamięta co się działo w zeszłym roku, jasnym jest, iż w przyszłym roku nie będziemy pamiętać o tej walce i będziemy oglądać kolejną “walkę stulecia“. To zupełnie jak z tą zimą, której co roku najstarsi górale nie pamiętają. Nic dziwnego, bo pamięć zazwyczaj działa wstecz a nie wprzód, nawet w górach. Wiem, bo się tam urodziłem. W górach, oczywiście.
No i wracamy do bokserów. Tomasz “Góral” Adamek i Andrzej “Nie wiem” Gołota. Nie wiem oznacza iż ja nie wiem, czy ma jakiś przydomek, czy nie. Jest mi to, prawdę mówiąc, obojętne. Tylko po co ja do nich wracałem? Po nic. Wrócę wobec tego do moich kochanych dziennikarzy, bo to o nich chciałem pisać.
Jeden z nich parę minut temu strzelił tekstem “ale skąd tu się wzięły te tysiące ludzi w hali Atlas, skąd miliony przed telewizorami?”. No rzeczywiście, zastanówmy się. Może akurat była wyprzedaż w markecie Biedronka i wpadli po drodze? Ale to by nie tłumaczyło telewidzów. Tak, panie dziennikarzu, tak. Promocja w telewizji, idiotyczne hasła w rodzaju “walka stulecia” – stąd te tłumy, panie domyślny i inteligentny.
PS: walka jeszcze się nie rozpoczęła, ale mam to w dupie, idę spać. Jutro w komentarzu może dopiszę wynik, a może nie.

Październik 24th, 2009 at 21:13
To się uśmiałam
Trafne, złośliwe uwagi
Październik 24th, 2009 at 21:13
I jak możesz iść spać Łukaszu!!!! Toż to któraś z kolei “walka stulecia” jest!!!!!
Październik 24th, 2009 at 21:16
No rzeczywiście… Ja tak sobie myślę, że jak się zbierze 10 takich walk stulecia (niech tam nawet w okresie trzech, czterech tygodni) to będzie można zrobić turniej tysiąclecia.
A w przyszłym roku – od nowa
Październik 25th, 2009 at 12:27
Przynajmniej moje przewidywania się sprawdziły.
Bardzo mnie dziwiło to wychwalanie masy Gołoty i mówienie w tym kontekście o jego sile, natomiast marginalizowanie szybkości Adamka – i nie wspominania o tym w kontekście siły.
Przecież siła to masa razy przyspieszenie – a przyspieszenie to prędkość w kwadracie (nie jest to tak dokładnie, ale w uproszczeniu).
Prędkość musiała wygrać, szczególnie jeżeli wiąże się z walecznością.
Czyli Adamek wygrał w V rundzie przez TKO.