Wąchock to taka miejscowość, która od 1994 roku ma prawa miejskie. Znana jest, co może niektórym mieszkańcowym wydawać się smutne, głównie z dowcipów o Wąchocku.
Jednak 1994 to nie pierwsza data nadania praw miejskich. W teorii, mija właśnie 555 lat od pierwszego nadania – w 1454 król Kazimierz Jagiellończyk nadał miejscowości prawo miejskie magdeburskie. Sam Wąchock istnieje (w każdym razie – najstarsza wzmianka) od 1179 roku, wtedy to biskup krakowski Gedko ufundował klasztor cystersów.
W telewizji pokazywali Wąchock, ludzie wypowiadali się, śmiali – zazwyczaj podchodzili do żartów na luzie i sami je opowiadali. Na luzie podchodził do tego również honorowy Sołtys Wąchocka (no bo jak ma prawa miejskie, to oficjalnie jest tam burmistrz). Jest tam również m.in. pomnik Sołtysa. Atrakcją turystyczną jest coroczny Zjazd Sołtysów. Turniej obejmuje kilkanaście konkurencji sprawnościowych i intelektualnych. Część konkurencji integracyjnych sołtysów opiera się na poczuciu humoru uczestników.
No ale przejdźmy do rzeczy – najlepszy dowcip o Wąchocku.
Otóż najlepszy dowcip o Wąchocku opowiedział w owej telewizji nie kto inny, tylko właśnie… burmistrz Wąchocka. Zadowolony najwyraźniej ze swojej teorii, ogłosił iż dowcipy o Wąchocku wymyślili komuniści, aby ośmieszyć miejscowość znaną ze swoich bohaterskich epizodów historycznych. Ujął to nieco innymi słowami – tak się śmiałem, że dosłowny cytat umknął mi z głowy.
Brawo burmistrz!
