preload
lis 18

O pani minister Kopacz pisałem już dwa razy, o ile dobrze pamiętam. Za każdym razem w kontekście tzw. “pandemii świńskiej grypy”:
Minister Kopacz na wycieczce
Minister Kopacz podbija stawkę

Kiedy wirus świńskiej grypy trzymał się od Polski z daleka, mieliśmy jedno zachorowanie, media epatowały się takimi słowami jak pandemia, że nie wspomnę o epidemii, to pani minister wiernie im wtórowała. Ach, jakaż to straszliwa pandemia. I ach jak wspaniale Polska jest na nią przygotowana. Achy, ochy, wizyty w szpitalach, deklaracje, puste słowa, stek bzdur.

Teraz, kiedy liczba zachorowań w Polsce wzrasta, pani minister jakby zmienia front. Nagle nie jest to wcale taka groźna grypa, zwykła jest groźniejsza, umiera więcej ludzi, nie ma w zasadzie sprawy, ot, drobny wybryk.

I ja to wiem, bo o tym pisałem w tamtym czasie – Świńska grypa po raz drugi. Wtedy pani minister jednak nie wiedziała. Ja dalej wiem swoje, a nagle dociera do pani minister. Oprzytomniała najwyraźniej. Albo… Teraz tylko tak można mówić, bo Polska była właśnie tak przygotowana, jak to opisywałem. Śmiech na sali szpitalnej, łaskawa pani.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
paź 24

Oglądam właśnie kątem oka telewizor, a brzmi w nim studio przed “walką stulecia“, czyli Tomasz Adamek kontra Andrzej Gołota. Niezwykle ciekawe widowisko, dziennikarze jak zwykle mnie nie zawiedli.

Zacznę może od terminu “walka stulecia“. Dla każdego, kto albo potrafi trochę myśleć, albo pamięta co się działo w zeszłym roku, jasnym jest, iż w przyszłym roku nie będziemy pamiętać o tej walce i będziemy oglądać kolejną “walkę stulecia“. To zupełnie jak z tą zimą, której co roku najstarsi górale nie pamiętają. Nic dziwnego, bo pamięć zazwyczaj działa wstecz a nie wprzód, nawet w górach. Wiem, bo się tam urodziłem. W górach, oczywiście.

No i wracamy do bokserów. Tomasz “Góral” Adamek i Andrzej “Nie wiem” Gołota. Nie wiem oznacza iż ja nie wiem, czy ma jakiś przydomek, czy nie. Jest mi to, prawdę mówiąc, obojętne. Tylko po co ja do nich wracałem? Po nic. Wrócę wobec tego do moich kochanych dziennikarzy, bo to o nich chciałem pisać.

Jeden z nich parę minut temu strzelił tekstem “ale skąd tu się wzięły te tysiące ludzi w hali Atlas, skąd miliony przed telewizorami?”. No rzeczywiście, zastanówmy się. Może akurat była wyprzedaż w markecie Biedronka i wpadli po drodze? Ale to by nie tłumaczyło telewidzów. Tak, panie dziennikarzu, tak. Promocja w telewizji, idiotyczne hasła w rodzaju “walka stulecia” – stąd te tłumy, panie domyślny i inteligentny.

PS: walka jeszcze się nie rozpoczęła, ale mam to w dupie, idę spać. Jutro w komentarzu może dopiszę wynik, a może nie.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
paź 11

Ostatnio świat obiegła informacja o nagrodzie nobla dla prezydenta USA – Barracka Obamy. Obama dostał nagrodę za to, że… No właśnie, nie do końca wiadomo za co – jak głosi opinia dość szerokiego głosu krytyki.

Pokojowa nagroda nobla od dość dawna jest nagrodą polityczną. Daje się ją osobom (nie mówię, że zawsze), które nie tyle pokój zaprowadzają, co są jego symbolami – a i to nie zawsze. Komitet noblowski z pewnością myśli, choć nie zawsze ma pełen obraz sytuacji.

Dziwię się głosom krytyki, naprawdę. Dlaczego odmawiać Obamie Nobla? Wypadało, takie były okoliczności polityczne, to i dostał. Dokładnie to samo tyczyło się nagrodzie nobla dla Wałęsy. Wałęsa też nie zrobił nic dla demilitaryzacji, dla pokoju… Po prostu był symbolem. Moim zdaniem symbol to nieco ułomny, ale to inna sprawa.

Za rok pokojową nagrodę nobla też dostanie jakiś symbol i pora wreszcie się do tego przyzwyczaić.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
wrz 25

Spotkała nas straszliwa tragedia, ogromne nieszczęście i podła zdrada. Nasz wierny i największy sojusznik, przewspaniałe Stany Zjednoczone Wszechświata wbiły nam nóż w plecy, przekręciły go kilka razy i naśmiewając się straszliwie, rżały w rytm Kalinki. Tak mniej więcej można by scharakteryzować panujące opinie na temat rezygnacji z tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach.

Co w tym jest śmiesznego? Kiedy ogłoszono tę decyzję, prasa i media zadrżały w prawie zgodnym (niektórzy się wyłamali, cześć im i chwała) chórze, piejąc unisono o zdradzie i wspomnianym wcześniej nożu w plecach. Aż się scyzoryk w kieszeni otwierał.

Do chóru spiesznie dołączyli politycy co poniektórych partii a więc media… No, co mogły zrobić media? Wczoraj wieczorem słucham sobie radia, gdzie dziennikarz z satysfakcją natrząsa się z tych pień. Jacy to politycy są śmieszni, jak to się okazało (w domyśle – głąby politycy właśnie zrozumieli), że USA ma nas głęboko tam, gdzie i my powinniśmy mieć ich. Dziennikarzowi przez łeb nie przeszło, że znajdzie się takie bydlę jak ja, które będzie pamiętało, że to samo radio, zaledwie kilka dni wcześniej, śpiewało w chórze z politykami.

A tarcza, oczywiście, do niczego nam potrzebna nie była. Bardzo dobrze, że jej nie będzie. I niech nikomu nie przejdzie przez myśl, że żałosne rakietopodobne Patrioty przed czymkolwiek by nas uchroniły. To badziewie nie każdego Scuda było w stanie zestrzelić. Topola M i S nawet by nie zauważyło, a Iskandera pewnie miałoby za Boga.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
wrz 10

Stacja telewizyjna, o której wcale nie zapomniałem, tylko pisać mi się nie chciało, mianowicie TVN24, ostatnio poinformowała o kolejnej “szokującej kampanii”. Zdarzyło mi się już o takiej pisać – idzie wiosna, będą warzywa. Uważałem ją za potrzebną. Obecną uważam za dużo mniej potrzebną, ale wcale nie z powodu przedstawianych tam treści.

Zacznę może od tego, jak ta kampania wygląda. Otóż są to filmy (trzy bodajże), które pokazują pary uprawiające seks. Seks, a nie sex, jak to co poniektórzy… Jak już człowiek zdąży się napalić i ma sam ochotę kogoś wziąć, to pokazują mordy mężczyzn – oczywiście charakteryzowane – Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i Saddama Husajna. Czy też, jeżeli chcemy pisać prawidłowo i historycznie, Adolf Hitler (ten się jakoś nie zmienił, choć dziadek nazywał się Hüttler), Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili i Saddam Hussajn Abd al-Madżid al-Tikriti. No i oczywiście slogan – AIDS to masowy morderca.

AIDS to masowy morderca

AIDS to masowy morderca

Cóż z tego mogło wyniknąć? Jak zwykle – zbyt wiele. Film został stworzony przez niemiecką fundację – Regenbogen, czyli Tęcza. Tak to się trochę gejowsko kojarzy, ale para jest heteroseksualna. Pal to diabli, nie o tym mam pisać. Zaprotestowały “środowiska żydowskie” jak to nazwano w TVN24, pod postacią pana Stephana Kramera, sekretarza generalnego niemieckiej Rady Żydowskiej. Był “zaszokowany i zniesmaczony”. Ja też. Laski na tych filmach są odlotowe, a mordy facetów takie raczej odrażające. Tyle, że jemu chodziło o przyrównywanie AIDS do Holokaustu.

Jasnym jest, że i AIDS i Holokaust to dwie różne sprawy. I jeżeli ktoś uważa porównanie, które ma celowo przejaskrawiać za obraźliwe, to ja przepraszam, pytań nie mam. Ale swoją opinię to i owszem.

Uważam jednak, że ten spot rzeczywiście jest do dupy.

Po pierwsze, powinni zaprotestować Irakijczycy, że w jednym szeregu stawia się Saddama, któremu mimo wszystko daleko do występów Adolfa i Józefa.

Po drugie, powinny zaprotestować feministki, ponieważ spot pokazuje wyraźne, że to faceci zarażają, a one przecież też potrafią.

Po trzecie, powinni zaprotestować faceci, bo są niesłusznie szkalowani informacją, która może sugerować iż tylko oni zarażają.

Po czwarte, powinni zaprotestować spadkobiercy trzech wyżej wymienionych, albowiem AIDS nie jest aż tak skuteczne (m.in. rzadko zaraża przy pierwszym kontakcie).

Po piąte, powinny protestować organizacje gejów i lesbijek, że w filmie bezczelnie są pomijani na rzecz heteroseksualnych.

Po szóste, ja protestuję, bo takie fajne babki to ja powinienem posuwać, a nie jacyś słabo ucharakteryzowani faceci.

No i jeszcze to wspaniale, kochane, polskie społeczeństwo, które zdobyło się na jeden (!) komentarz pod materiałem o treści: “następny spot, który zakłamuje historię. jest rzeczą powszechnie wiadomą, że hitlerowi nie stawał”. Chciałbym zapewnić wszystkie panie, szczególnie te biorące udział w spocie, że mnie staje.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
lip 21

Nie da się ukryć, dzisiaj w Warszawie było gorąco. Nie tyle z powodu temperatury, co tak zwanych (przez media) zamieszek pod KDT (Kupieckie Domy Towarowe, zlokalizowane na Placu Defilad). Ogólnie chodziło o to, że odbyła się tam egzekucja komornicza. Tym razem komornik nie poszedł z policją (choć też była) ale z ochroniarzami wynajętymi z jednej z agencji ochrony osób i mienia.

Nie będę komentował “uzbrojonych bojówek ochroniarskich” – takimi słowami raczyli posłużyć się populiści z PiS, ale skomentuję stan wiedzy prawniczej byłego Ministra Sprawiedliwości – Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Aby wpis był pełny, należy wymienić tytuly pana ministra – adwokat, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu, członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk w kadencji 2007-2010, w latach 2007-2009 minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska. Super, nie? Wydawałoby się, że facet coś o prawie powinien wiedzieć.

Gdy trwała egzekucja komornicza, minister Ćwiąkalski udzielał wywiadu telewizji TVN24 i rzekł tam takie słowa: “W pewnych sytuacjach można użyć środków przymusu, ale prawo bardzo wyraźnie określa w jakich okolicznościach, i kto może ich użyć. Komornik nie może użyć gazu, chyba że byłaby to obrona konieczna. Podobnie ochroniarze agencji ochrony. Policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. I to ona jest uprawniona do używania”. Chociaż nie jestem prawnikiem, pozwolę sobie zarechotać prześmiewczo.

Zacznijmy od zdania, że policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. Prawda całkowita, ciężko się do czegoś przyczepić. Potem pan minister mówi jednak “I to ona jest uprawniona do używania”… Z kontekstu wynika, iż wg. ministra Ćwiąkalskiego, policja jest uprawniona do używania środków przymusu bezpośredniego (ŚPB) a ochroniarze nie. No to zajrzymy sobie do takiego aktu prawnego, co się zowie Ustawa z dnia 22 sierpnia 1997r. o ochronie osób i mienia. Dz. U. 1997 Nr 114 poz. 740 – gdyby komuś chciało się samemu o tym poczytać.

Rozdział 6, nazywa się “Środki ochrony fizycznej osób i mienia” mówi w artykule 36: “Pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo do: [...] 4) stosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 38 ust. 2, w przypadku zagrożenia dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony”. Komornik, który powierzył agencji ochronę owych dóbr (KDT) zapewne liczył na to, że ochroniarze mu je ochronią. Nie wspomnę oczywiście już o odpieraniu ataku na LEGALNIE wkraczających ochroniarzy.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to nie cały kontekst – może ministrowi te środki przymusu bezpośredniego tylko się wypsnęły, ale miał na myśli po prostu gaz. No to zerknijmy sobie do artykułu 38 ustęp 2, który wymienia środki przymusu bezpośredniego dostępne dla licencjonowanych pracowników ochrony. Punkt ostatni, numer sześć mówi: “broń gazowa i ręczne miotacze gazu”.

Panie ministrze. Oczywiście jako profesor i doktor habilitowany nauk prawnych nie musi pan znać wszystkich ustaw. Ale wypadałoby, naprawdę, mówić tylko o tym, o czym coś się wie. QED.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
cze 01

Prezes Fundacji Filmowej Armii Krajowej Tadeusz Filipkowski wysoko ocenił film Ryszarda Bugajskiego “Generał Nil” o Auguście Emilu Fieldorfie. Taką wiadomość przeczytałem i nie skomentuję jej – bo nie oglądałem filmu. Więc nie będę ściemniał, że wiem o czym mówię.

Jednak obejrzałem ulotkę reklamową (zresztą to właśnie ona mnie zniechęciła do oglądania, jeśli mam być szczery) i ją skomentuję bez przyjemności ale za to obszernie. Aby obraz komentarza był pełny, muszę jeszcze wspomnieć o następujących słowach pana Filipkowskiego “Odchodzą świadkowie, a brakuje wiedzy. Tej wiedzy, która przez kilkadziesiąt lat była zakazana lub przekłamywana”. To będzie doskonałym mottem komentarza.

Daruję sobie idiotyczne komentowanie wstępu ulotki (“Nie da się zabić legendy”) słowami typu “a podobno ‘komuniści’ go powiesili” bo jasnym jest, że chodzi o przenośnię. Nic z tych rzeczy. Skupimy się na kolejnych odkrywczych myślach twórcy ulotki.

“[...] człowieka, który dowodził największymi akcjami bojowymi w czasie II-giej Wojny Światowej”. Otóż nie dowodził, tylko planował i organizował. No i, nic nie umniejszając tym akcjom, za które część im i chwała (no, w każdym razie za większość) ale były to co najwyżej największe akcje bojowe AK. Bo w trakcie II-giej Wojny Światowej, tak się głupio składa, bywały akcje bojowe w które wmieszane było więcej żołnierzy niż taka AK i AL miały razem. Taki tam drobiazg, ot, niewinne przekłamanie.

“Wybitnej, niesłusznie skazanej na zapomnienie postaci Polskiego Państwa Podziemnego” (pisownia oryginału). Że wybitnej to się zgodzę – generał Nil był na tyle rozsądny, że był przeciwny rozpętywaniu Powstania Warszawskiego. Ale to skazanie na zapomnienie… Pewną ciekawostką jest fakt, że i teraz NIEKTÓRE z elementów życiorysu są mało eksponowane – jak choćby sprzeciw przeciwko wzmiankowanemu Powstaniu. Kiedyś też NIEKTÓRE fakty były przemilczane – no ale to be i fe.

Ulotka reklamująca film

Ulotka reklamująca film

No to jak to było z tym zapomnieniem?
Wyrok (kara śmierci przez powieszenie), oficjalnie, miał być wykonany 24 lutego 1953 roku, o godzinie 15. Prawdopodobnie został wykonany właśnie wtedy (no bo niby dlaczego nie), oficjalne potwierdzenie wykonania wyroku śmierci wystawiono 9 marca 1957 roku. Niewątpliwie był to mord sądowy, niewątpliwie na osobie niewygodnej dla państwa. Nikt temu nie zaprzecza teraz i…

No właśnie. Ryszard Bugajski, reżyser, na ulotce pisze “Dopiero w wolnej Polsce mogłem o tym opowiedzieć”. Pewnie odzyskał mowę, albo co. Postępowanie rehabilitacyjne generała “Nila” wznowiono w 1957 roku. Sąd Najwyższy PRL uchylił poprzedni wyrok a 4 lipca 1958 r. Prokuratura Generalna umorzyła postępowanie karne “wobec braku dowodów winy”. Oczywiście można się czepiać, że “brak dowodów winy” to żadna rehabilitacja. 7 marca 1989, również Prokuratura Generalna, stwierdziła “iż podstawą umorzenia jest stwierdzenie, iż August Emil Fieldorf nie popełnił zarzucanego mu czynu”. I to także jest decyzja polityczna, bo nie wierzę, że przeszło trzydzieści lat po wydarzeniach, ktokolwiek trudził się ustalaniem i stwierdzaniem. Po prostu tak wypadało. Tak jak wcześniej wypadało napisać o braku dowodów winy. A przecież to to samo, bo brak dowodów winy oznacza niewinnego. Słowa się tylko różnią – jedne i drugie są polityczne.

Władze PRL do 1989 r. nie wskazały miejsca pochowania, tak twierdzi IPN. Po 1989 też władze nie wskazały, bo go nie znają. Ciekawostką jest fakt, iż miejsce pochówku generała usiłował ustalić szef MON PRL-u, niejaki generał Jaruzelski… A ponieważ się nie udało, to powstała tablica z grobem symbolicznym na Powązkach. No ale, jak to mówią, nic nie wolno było mówić.

A co do sądów nad niewinnymi… Tak było, jest i będzie. Ot, weźmy przykład z nowego Wielkiego Brata i więzienia Guantanamo. Charles Stimson, zastępca sekretarza obrony ds. sądów wojskowych, mówi: “Ale co zrobić z prawie setką najgroźniejszych ludzi świata, którym nie zawsze można udowodnić winę?”. Ano właśnie, nie można udowodnić im winy…

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 30

Nie czytuję wiadomości z portalu Interia, a jak się do czegoś czepiam, to zazwyczaj pochodzi to z TVN24. Nie oznacza to, że nie lubię tej telewizji (choć parę przykrych rzeczy potrafiłbym powiedzieć, np. skrajna nieodpowiedzialność w szerzeniu paniki na temat świńskiej grypy) – po prostu ją najczęściej oglądam i czytuję w Internecie. Jednakowoż dzisiaj padło na Interię, przypadkiem. Wpadł mi w oko artykuł opowiadający o wydarzeniach sprzed paru lat, również dosyć dawno omawiany… Ale widać tam to nowość.

Nie świeżość informacji jednak powala. Wręcz zbija z nóg skomplikowanie tytułu, mieszanina języka polskiego i angielskiego – gdyż nawet nie ośmieliłbym się przypuszczać, że autor jest impotentem językowym i najzwyczajniej w świecie, po polsku pisać nie potrafi. Tytuł to, uwaga, “Kontrolował i namawiał do sexu“. Można się oczywiście przyczepić do dziwnej odmiany angielskiego słowa, ale cóż.

Tych, którzy są jednak przekonani iż to impotencja językowa, upewniam – tak jest, powinno być “do seksu”. Oczywiście nadal nie byłoby to poprawne prawnie, ale językowo już tak.

No i link do opisywanego materiału: http://motoryzacja.interia.pl/news/kontrolowal-i-namawial-do-sexu,1315126,2944. Duża buźka, redaktorzy.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 17

Pisałem już o pani minister Kopacz, w kontekście, jakżeby inaczej – tzw. pandemii świńskiej grypy. Wówczas pani minister błysnęła tekstem, iż pacjentka z wirusem A/H1N1 miała szczęście, że trafiła do szpitala w Mielcu, choć tak poza tym, to jesteśmy świetnie przygotowani.

Miałkość tego rodzaju oświadczeń obnażają krótkie rozmowy telefoniczne, które przeprowadziła pani Bożena Dunat – dziennikarka tygodnika NIE.

Zapytałam w kilku szpitalach, jak się przygotowały.
– Zdziwiłem się, gdy usłyszałem wypowiedź pani minister – twierdzi dyrektor Waldemar Kwaterski z Sejn. – Nic mi nie wiadomo, że jestem gotów do walki z wirusami. To polityka niemająca nic wspólnego z realiami.
W jego szpitalu nie ma oddziału zakaźnego, a – jak wiadomo – chorzy na grypę muszą być izolowani. Nie wystarczy wydzielić kilku sal, bo wirus błyskawicznie się rozlezie, zwłaszcza wśród osłabionych innymi chorobami pacjentów.
– Pacjenta z objawami świńskiej grypy odeślemy do szpitala specjalistycznego – deklaruje Kwaterski.
Na Podlasiu jest jeden szpital zakaźny w Białymstoku i dwa oddziały zakaźne w szpitalach powiatowych – w Grajewie i Elblągu.
Grzegorz Dembski, dyrektor szpitala w Grajewie, deklaruje, że jest w stanie przyjąć 100 zakażonych, ale – podobnie jak dyrektor Kwaterski – nie słyszał, żeby Ministerstwo Zdrowia coś dla niego zrobiło w związku ze zbliżającą się zarazą.
W Nowym Sączu i Olsztynie lekarze mówią, że leków mają tyle, co kot napłakał, a masek jeszcze mniej.

Ale najlepsze jest to, że pani Kopacz mówi (cytat za TVN24): “My tak naprawdę chrzest bojowy mamy za sobą”. To tak jakby pięciu żuli skopało nieuzbrojonego policjanta, po czym doszło do wniosku, że bez problemu poradzą sobie ze stutysięczną armią Policji. Pogratulować samopoczucia.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 15

Komedia policji, czy może komenda pomyłki? Ciężko powiedzieć…

Przeszło rok temu, w lutym 2008 roku, do drzwi Piotra D. zapukała niespodzianka w postaci antyterrorystów. Pukanie to zresztą eufemizm, notatka prasowa wspomina o waleniu w drzwi. Piotr D., w bokserkach i podkoszulku, podszedł do drzwi i je otworzył. Była godzina szósta rano.

Jednocześnie okazało się, choć nikt jeszcze o tym nie wiedział, że była to ostatnia godzina zdrowia Piotra D. Piotr odwrócił się plecami do drzwi, chcąc wejść w głąb mieszkania i usunąć się z drogi (tak twierdzi). Po obrocie, poczuł uderzenie, poleciał pod okno i znalazł się na ziemi. Jak się później okazało – miał złamany kręgosłup. A na podkoszulce – ślad buta.

Teraz, co nie dziwi, żąda 200 tysięcy złotych odszkodowania. Pozwana jest Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku. KWP jednak płacić nie chce, gdyż… doszło do pomyłki. Sąd uznał, że rzeczywiście – dopozwanym w sprawie będzie Komenda Główna Policji. Jak to powiedział mecenas Radwański, obrońca policji – “My tylko dostaliśmy polecenie udania się w to miejsce. My jesteśmy tylko z Białegostoku” (źródło TVN24).

I teraz tak się zastanawiam o co ta policja jest tak w zasadzie oskarżona. O to, że weszła nie do tego mieszkania? To możliwe, ale z całej lektury doniesień prasowo medialnych wnoszę, że jednak o złamanie kręgosłupa. Więc co to za pomyłka do cholery? Gdyby Piotr D. był owym poszukiwanym przestępcą, to co? Można by mu złamać kręgosłup? Czegoś tu nie rozumiem…

Przypomnę tylko, że był to gość w podkoszulce i bokserkach. I przytoczę parę zdań z Rozporządzenia Rady Ministrów, z dnia 17 września 1990 r. w sprawie określenia przypadków oraz warunków i sposobów użycia przez policjantów środków przymusu bezpośredniego:

§ 2.1. Policjant powinien stosować środki przymusu bezpośredniego w taki sposób, aby osiągnięcie podporządkowania się wydanym na podstawie prawa poleceniom powodowało możliwie najmniejszą dolegliwość

§ 3.Policjant ma prawo stosować następujące środki przymusu bezpośredniego:
1) siłę fizyczną w postaci chwytów obezwładniających oraz podobnych technik obrony lub ataku,

§ 5.2. Używając siły fizycznej, nie wolno zadawać uderzeń, chyba że policjant działa w obronie koniecznej albo w celu odparcia zamachu na życie, zdrowie ludzkie lub mienie.

No to tyle, wnioski pozostawiam P.T. Czytelnikom. I życzę mniej pomyłek, także w zakresie używania środków przymusu bezpośredniego.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,