preload
lip 21

Nie da się ukryć, dzisiaj w Warszawie było gorąco. Nie tyle z powodu temperatury, co tak zwanych (przez media) zamieszek pod KDT (Kupieckie Domy Towarowe, zlokalizowane na Placu Defilad). Ogólnie chodziło o to, że odbyła się tam egzekucja komornicza. Tym razem komornik nie poszedł z policją (choć też była) ale z ochroniarzami wynajętymi z jednej z agencji ochrony osób i mienia.

Nie będę komentował “uzbrojonych bojówek ochroniarskich” – takimi słowami raczyli posłużyć się populiści z PiS, ale skomentuję stan wiedzy prawniczej byłego Ministra Sprawiedliwości – Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Aby wpis był pełny, należy wymienić tytuly pana ministra – adwokat, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu, członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk w kadencji 2007-2010, w latach 2007-2009 minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska. Super, nie? Wydawałoby się, że facet coś o prawie powinien wiedzieć.

Gdy trwała egzekucja komornicza, minister Ćwiąkalski udzielał wywiadu telewizji TVN24 i rzekł tam takie słowa: “W pewnych sytuacjach można użyć środków przymusu, ale prawo bardzo wyraźnie określa w jakich okolicznościach, i kto może ich użyć. Komornik nie może użyć gazu, chyba że byłaby to obrona konieczna. Podobnie ochroniarze agencji ochrony. Policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. I to ona jest uprawniona do używania”. Chociaż nie jestem prawnikiem, pozwolę sobie zarechotać prześmiewczo.

Zacznijmy od zdania, że policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. Prawda całkowita, ciężko się do czegoś przyczepić. Potem pan minister mówi jednak “I to ona jest uprawniona do używania”… Z kontekstu wynika, iż wg. ministra Ćwiąkalskiego, policja jest uprawniona do używania środków przymusu bezpośredniego (ŚPB) a ochroniarze nie. No to zajrzymy sobie do takiego aktu prawnego, co się zowie Ustawa z dnia 22 sierpnia 1997r. o ochronie osób i mienia. Dz. U. 1997 Nr 114 poz. 740 – gdyby komuś chciało się samemu o tym poczytać.

Rozdział 6, nazywa się “Środki ochrony fizycznej osób i mienia” mówi w artykule 36: “Pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo do: [...] 4) stosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 38 ust. 2, w przypadku zagrożenia dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony”. Komornik, który powierzył agencji ochronę owych dóbr (KDT) zapewne liczył na to, że ochroniarze mu je ochronią. Nie wspomnę oczywiście już o odpieraniu ataku na LEGALNIE wkraczających ochroniarzy.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to nie cały kontekst – może ministrowi te środki przymusu bezpośredniego tylko się wypsnęły, ale miał na myśli po prostu gaz. No to zerknijmy sobie do artykułu 38 ustęp 2, który wymienia środki przymusu bezpośredniego dostępne dla licencjonowanych pracowników ochrony. Punkt ostatni, numer sześć mówi: “broń gazowa i ręczne miotacze gazu”.

Panie ministrze. Oczywiście jako profesor i doktor habilitowany nauk prawnych nie musi pan znać wszystkich ustaw. Ale wypadałoby, naprawdę, mówić tylko o tym, o czym coś się wie. QED.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,