preload
lis 18

O pani minister Kopacz pisałem już dwa razy, o ile dobrze pamiętam. Za każdym razem w kontekście tzw. “pandemii świńskiej grypy”:
Minister Kopacz na wycieczce
Minister Kopacz podbija stawkę

Kiedy wirus świńskiej grypy trzymał się od Polski z daleka, mieliśmy jedno zachorowanie, media epatowały się takimi słowami jak pandemia, że nie wspomnę o epidemii, to pani minister wiernie im wtórowała. Ach, jakaż to straszliwa pandemia. I ach jak wspaniale Polska jest na nią przygotowana. Achy, ochy, wizyty w szpitalach, deklaracje, puste słowa, stek bzdur.

Teraz, kiedy liczba zachorowań w Polsce wzrasta, pani minister jakby zmienia front. Nagle nie jest to wcale taka groźna grypa, zwykła jest groźniejsza, umiera więcej ludzi, nie ma w zasadzie sprawy, ot, drobny wybryk.

I ja to wiem, bo o tym pisałem w tamtym czasie – Świńska grypa po raz drugi. Wtedy pani minister jednak nie wiedziała. Ja dalej wiem swoje, a nagle dociera do pani minister. Oprzytomniała najwyraźniej. Albo… Teraz tylko tak można mówić, bo Polska była właśnie tak przygotowana, jak to opisywałem. Śmiech na sali szpitalnej, łaskawa pani.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
wrz 27

Nie tak dawno temu, premier, miłościwie nam panujący, Tusk, nawoływał do kastracji pedofilów. I słowo ciałem się stało, oczywiście po jakimś czasie dopiero, albowiem premier ma mniej włosów niż wizerunek Jezusa. Oczywiście pozostaje zasadność takiej chemicznej kastracji, która, najogólniej rzecz biorąc, może być kompletnie chybiona i pozbawiona skutków. Ale ja dzisiaj nie o tym.

Otóż minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, podwładny wspomnianego premiera, uzgodnił z Bernardem Kouchnerem (szef dyplomacji francuskiej), że wystąpią do Barracka Obamy z prośbą o “zbadanie możliwości skorzystania z prawa łaski”. Do tego wszystkiego przemógł się do współpracy z rządem prezydent i z amerykanami też ma rozmawiać.

O co chodzi? O aresztowanie reżysera, Romana Polańskiego. Francuzi też są w to włączeni, albowiem Polański ma obywatelstwo francuskie również. A dlaczego go aresztowano? Ano z powodu listu gończego wydanego w Stanach Zjednoczonych. Polański oskarżony został, 30 lat temu, o uwiedzenie 13-latki, co w stanie Kalifornia, automatycznie jest kwalifikowane jako gwałt.

Polskie władze twierdzą, że sytuacja nie jest tak jasna, jakby na to wyglądało. Nie mówią jednak o co chodzi konkretnie, więc takie bicie piany na nikim nie zrobi wrażenia.

Nie rozumiem sytuacji, w których publicznie tworzy się równych i równiejszych, a nie słychać aby ktoś protestował. Z jednej strony chcą kastrować pedofilów a z drugiej strony nad jednym oskarżonym o pedofilię (a jakoś nikt tego nie podważa) się roztkliwiają.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
lip 21

Nie da się ukryć, dzisiaj w Warszawie było gorąco. Nie tyle z powodu temperatury, co tak zwanych (przez media) zamieszek pod KDT (Kupieckie Domy Towarowe, zlokalizowane na Placu Defilad). Ogólnie chodziło o to, że odbyła się tam egzekucja komornicza. Tym razem komornik nie poszedł z policją (choć też była) ale z ochroniarzami wynajętymi z jednej z agencji ochrony osób i mienia.

Nie będę komentował “uzbrojonych bojówek ochroniarskich” – takimi słowami raczyli posłużyć się populiści z PiS, ale skomentuję stan wiedzy prawniczej byłego Ministra Sprawiedliwości – Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Aby wpis był pełny, należy wymienić tytuly pana ministra – adwokat, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Rzeszowskiego, Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu, członek Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk w kadencji 2007-2010, w latach 2007-2009 minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządzie Donalda Tuska. Super, nie? Wydawałoby się, że facet coś o prawie powinien wiedzieć.

Gdy trwała egzekucja komornicza, minister Ćwiąkalski udzielał wywiadu telewizji TVN24 i rzekł tam takie słowa: “W pewnych sytuacjach można użyć środków przymusu, ale prawo bardzo wyraźnie określa w jakich okolicznościach, i kto może ich użyć. Komornik nie może użyć gazu, chyba że byłaby to obrona konieczna. Podobnie ochroniarze agencji ochrony. Policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. I to ona jest uprawniona do używania”. Chociaż nie jestem prawnikiem, pozwolę sobie zarechotać prześmiewczo.

Zacznijmy od zdania, że policja ma szersze uprawnienia niż ochroniarze. Prawda całkowita, ciężko się do czegoś przyczepić. Potem pan minister mówi jednak “I to ona jest uprawniona do używania”… Z kontekstu wynika, iż wg. ministra Ćwiąkalskiego, policja jest uprawniona do używania środków przymusu bezpośredniego (ŚPB) a ochroniarze nie. No to zajrzymy sobie do takiego aktu prawnego, co się zowie Ustawa z dnia 22 sierpnia 1997r. o ochronie osób i mienia. Dz. U. 1997 Nr 114 poz. 740 – gdyby komuś chciało się samemu o tym poczytać.

Rozdział 6, nazywa się “Środki ochrony fizycznej osób i mienia” mówi w artykule 36: “Pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo do: [...] 4) stosowania środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 38 ust. 2, w przypadku zagrożenia dóbr powierzonych ochronie lub odparcia ataku na pracownika ochrony”. Komornik, który powierzył agencji ochronę owych dóbr (KDT) zapewne liczył na to, że ochroniarze mu je ochronią. Nie wspomnę oczywiście już o odpieraniu ataku na LEGALNIE wkraczających ochroniarzy.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to nie cały kontekst – może ministrowi te środki przymusu bezpośredniego tylko się wypsnęły, ale miał na myśli po prostu gaz. No to zerknijmy sobie do artykułu 38 ustęp 2, który wymienia środki przymusu bezpośredniego dostępne dla licencjonowanych pracowników ochrony. Punkt ostatni, numer sześć mówi: “broń gazowa i ręczne miotacze gazu”.

Panie ministrze. Oczywiście jako profesor i doktor habilitowany nauk prawnych nie musi pan znać wszystkich ustaw. Ale wypadałoby, naprawdę, mówić tylko o tym, o czym coś się wie. QED.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 18

Według ministra Andrzeja Czumy, język jakim posłużył się jego syn na określenie blogerki Kataryny (cytat za TVN24: “s…synami” lub “wrednymi babsztylami”), to język łagodny. Oczywiście jak na standardy Internetu. Wulgarny, uliczny i w dodatku anonimowy język…

Czy to oznacza, że minister Czuma nie będzie miał nic przeciwko temu, jeżeli na łamach, było nie było, Internetu, nazwę go “s…synem” czy wręcz “wrednym babsztylem”? I nie wiadomo, które gorsze. Czy przyrównanie do “wrednego babsztyla”, czy do bliżej nie określonego “s…syna”. Żałuję, że nie “s…syn” nie był zacytowany w oryginale (a może był?), przypuszczam, że wówczas wpis byłby bardziej mięsny, tudzież pikantny.

No, ale skoro minister pozwala, to hulaj dusza i “spieprzaj dziadu”, że tak pojadę następnym klasykiem. Płciowo lepiej to, niż “wredny babsztylu”, nie?

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 17

Pisałem już o pani minister Kopacz, w kontekście, jakżeby inaczej – tzw. pandemii świńskiej grypy. Wówczas pani minister błysnęła tekstem, iż pacjentka z wirusem A/H1N1 miała szczęście, że trafiła do szpitala w Mielcu, choć tak poza tym, to jesteśmy świetnie przygotowani.

Miałkość tego rodzaju oświadczeń obnażają krótkie rozmowy telefoniczne, które przeprowadziła pani Bożena Dunat – dziennikarka tygodnika NIE.

Zapytałam w kilku szpitalach, jak się przygotowały.
– Zdziwiłem się, gdy usłyszałem wypowiedź pani minister – twierdzi dyrektor Waldemar Kwaterski z Sejn. – Nic mi nie wiadomo, że jestem gotów do walki z wirusami. To polityka niemająca nic wspólnego z realiami.
W jego szpitalu nie ma oddziału zakaźnego, a – jak wiadomo – chorzy na grypę muszą być izolowani. Nie wystarczy wydzielić kilku sal, bo wirus błyskawicznie się rozlezie, zwłaszcza wśród osłabionych innymi chorobami pacjentów.
– Pacjenta z objawami świńskiej grypy odeślemy do szpitala specjalistycznego – deklaruje Kwaterski.
Na Podlasiu jest jeden szpital zakaźny w Białymstoku i dwa oddziały zakaźne w szpitalach powiatowych – w Grajewie i Elblągu.
Grzegorz Dembski, dyrektor szpitala w Grajewie, deklaruje, że jest w stanie przyjąć 100 zakażonych, ale – podobnie jak dyrektor Kwaterski – nie słyszał, żeby Ministerstwo Zdrowia coś dla niego zrobiło w związku ze zbliżającą się zarazą.
W Nowym Sączu i Olsztynie lekarze mówią, że leków mają tyle, co kot napłakał, a masek jeszcze mniej.

Ale najlepsze jest to, że pani Kopacz mówi (cytat za TVN24): “My tak naprawdę chrzest bojowy mamy za sobą”. To tak jakby pięciu żuli skopało nieuzbrojonego policjanta, po czym doszło do wniosku, że bez problemu poradzą sobie ze stutysięczną armią Policji. Pogratulować samopoczucia.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 16

Kościół katolicki w Hiszpanii twierdzi, iż sprzedaż pigułki “dzień po” jest techniką aborcyjną a jej zastosowanie – przestępstwem. To, że tak twierdzi kościół katolicki, mnie nie dziwi. Bo zapewne mówi to specjalnie, doskonale orientując się w sposobie działania takiej pigułki. To, że dziennikarze (znowu nie wiem – moje źródło to TVN24, a tam podanym źródłem jest PAP) nazywają tą pigułkę wczesnoporonną woła o pomstę do nieba. Dokładny cytat to “Pigułka wczesnoporonna, którą dopuścił do wolnej sprzedaży hiszpański rząd [...]“.

Oczywiście, kilka akapitów dalej jest podane stanowisko rządu hiszpańskiego – Stanowiska władz broni hiszpańska minister zdrowia Trinidad Jimenez. Jej zdaniem pigułki “dzień po” nie można określać jako środka aborcyjnego. Sugerowała coś wręcz przeciwnego. Wyjaśniła, że lek zapobiega osadzeniu się zapłodnionego jaja i w konsekwencji doprowadza do “zmniejszenia się liczby aborcji”.

Szanowny dziennikarzu / szanowna dziennikarko!

To nie jest stanowisko rządu hiszpańskiego ani minister zdrowia Trinidad Jimenez. To stanowisko medycyny. Pigułka “dzień po” właśnie tak działa – zapobiega implantacji zarodka. To, że różne organizacje nazywają to aborcją – nie powinno zmieniać osądu dziennikarskiego. Zresztą WHO, tak szeroko cytowana z okazji świńskiej grypy i pandemii, wypowiada się jednoznaczenie – to nie jest środek wczesnoporonny.

A tak w ogóle, to przyjęcie pigułki w trakcie owulacji lub po niej opóźnia wędrówkę komórki jajowej przez jajowód lub tak zmienia grubość błony śluzowej macicy, że zagnieżdżenie zarodka staje się niemożliwe – a przyjęcie pigułki przed owulacją – zaburza cykl i nie dopuszcza w ogóle do zapłodnienia komórki jajowej.

Ciekawe, jak to jest, że jak fakty pasują do dziennikarskiej koncepcji, to dobrze, a jak nie – to tym gorzej dla faktów. Pigułka wczesnoporonna, też mi coś.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 15

Komedia policji, czy może komenda pomyłki? Ciężko powiedzieć…

Przeszło rok temu, w lutym 2008 roku, do drzwi Piotra D. zapukała niespodzianka w postaci antyterrorystów. Pukanie to zresztą eufemizm, notatka prasowa wspomina o waleniu w drzwi. Piotr D., w bokserkach i podkoszulku, podszedł do drzwi i je otworzył. Była godzina szósta rano.

Jednocześnie okazało się, choć nikt jeszcze o tym nie wiedział, że była to ostatnia godzina zdrowia Piotra D. Piotr odwrócił się plecami do drzwi, chcąc wejść w głąb mieszkania i usunąć się z drogi (tak twierdzi). Po obrocie, poczuł uderzenie, poleciał pod okno i znalazł się na ziemi. Jak się później okazało – miał złamany kręgosłup. A na podkoszulce – ślad buta.

Teraz, co nie dziwi, żąda 200 tysięcy złotych odszkodowania. Pozwana jest Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku. KWP jednak płacić nie chce, gdyż… doszło do pomyłki. Sąd uznał, że rzeczywiście – dopozwanym w sprawie będzie Komenda Główna Policji. Jak to powiedział mecenas Radwański, obrońca policji – “My tylko dostaliśmy polecenie udania się w to miejsce. My jesteśmy tylko z Białegostoku” (źródło TVN24).

I teraz tak się zastanawiam o co ta policja jest tak w zasadzie oskarżona. O to, że weszła nie do tego mieszkania? To możliwe, ale z całej lektury doniesień prasowo medialnych wnoszę, że jednak o złamanie kręgosłupa. Więc co to za pomyłka do cholery? Gdyby Piotr D. był owym poszukiwanym przestępcą, to co? Można by mu złamać kręgosłup? Czegoś tu nie rozumiem…

Przypomnę tylko, że był to gość w podkoszulce i bokserkach. I przytoczę parę zdań z Rozporządzenia Rady Ministrów, z dnia 17 września 1990 r. w sprawie określenia przypadków oraz warunków i sposobów użycia przez policjantów środków przymusu bezpośredniego:

§ 2.1. Policjant powinien stosować środki przymusu bezpośredniego w taki sposób, aby osiągnięcie podporządkowania się wydanym na podstawie prawa poleceniom powodowało możliwie najmniejszą dolegliwość

§ 3.Policjant ma prawo stosować następujące środki przymusu bezpośredniego:
1) siłę fizyczną w postaci chwytów obezwładniających oraz podobnych technik obrony lub ataku,

§ 5.2. Używając siły fizycznej, nie wolno zadawać uderzeń, chyba że policjant działa w obronie koniecznej albo w celu odparcia zamachu na życie, zdrowie ludzkie lub mienie.

No to tyle, wnioski pozostawiam P.T. Czytelnikom. I życzę mniej pomyłek, także w zakresie używania środków przymusu bezpośredniego.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
maj 11

Pani mnister zdrowia raczyła wizytować szpital w Mielcu. Wizyta pani Kopacz odbyła się wczoraj, w niedzielę (ciekawe, swoją drogą, czy ministrowie mają nadgodziny?) a szpital to ten sam, do którego we wtorek trafiła pierwsza zarażona wirusem świńskiej grypy kobieta w Polsce – jakby ten tytuł nie brzmiał.

Pani minister, znana z opowiadania bzdur o przygotowaniu polskich szpitali do ataku pandemii, zaprzeczyła swoim wcześniejszym wypowiedziom słowami “Ja dzisiaj z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ta pacjentka miała szczęście trafiając do tego szpitala” (cytat za portalem TVN24). Wydawałoby się, że gdzie pacjentka by nie trafiła, tam by się nią zajęli odpowiednio. No ale nie, miała szczęście według pani minister. Miała szczęście! To mówi minister zdrowia w odniesieniu do placówki medycznej. Dla mnie takie słowa to skandal, a czytelnicy mogą wyciągnąć własne wnioski.

Swoją drogą, jeszcze jeden cytat z pani minister zdrowia “Pacjentka była bardzo zadowolona z pobytu w tym szpitalu. Jest troszkę zagubiona, bo mówi, że dużo się o niej teraz mówi. Nie wie jak się będzie zachowywać i jak ją przyjmą, kiedy wyjdzie ze szpitala“. Widać, że po okresie ministerialnym nie będzie mieć problemów ze zdobyciem nowej pracy – rzecznik pacjenta idealny prawie. Prawie, bo teksty “bo mówi, że dużo się o niej teraz mówi” brzmią bardziej po polskawemu niż po polsku.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,