Harry Potter i więzień Azkabanu (Joanne Kathleen Rowling)
To już trzeci tom przygód młodego czarodzieja Harrego Pottera, jaki omawiamy. Wcześniej omówiliśmy część pierwszą, Harry Potter i kamień filozoficzny, oraz część drugą, Harry Potter i komnata tajemnic.
Część trzecia odstaje od swoich poprzedniczek. Odstaje na plus, rzecz jasna. Po pierwsze – akcja jest zgrabniejsza, po drugie historia spójniejsza, ładnie (co akurat nie było trudne do uzyskania, ale dobrze wygląda) zazębiająca się o kolejne (i poprzednie – co wyjaśnię za chwilę) wątki.
Resumując, książka jest dłuższa i lepsza. Czy to oznacza, że jest dobra? W pewnym sensie. Ma jeden minus, który całkowicie ją dyskwalifikuje – tak samo zresztą jak masowo dyskwalifikuje inne książki z cyklu! Łącznie z tymi jeszcze (gdy pani Rowling ją pisała) nie napisanymi… Powodem jest zmieniacz czasu. Taki rodzaj osobowego wehikułu, który zmienia czas. Nie wiadomo czy potrafi przenieść w przyszłość, ale na pewno potrafi w przeszłość, czego jesteśmy świadkami czytając książkę.
Niestety, wprowadzenie zmieniacza zgrabnie przeprowadza nas przez fabułę, pasuje, ale kompletnie nie tłumaczy, dlaczego zmieniacz nie był używany wcześniej ani nie będzie używany później (w którymś z następnych tomów zmieniacz jest wspominany kolejny raz – jako rozbite szczątki – nie jest napisane czemu nie można “zrobić” kolejnych). A w wielu momentach taki zmieniacz by się przydał – ot, ktoś mógłby cofnąć się w lata młodości Voldemorta i zabić go jako to dziecko w kołysce. Oczywiście nie warto wysyłać mocno przereklamowanej hydry.
Książka jest na pewno lepsza od swoich poprzedniczek i gdyby nie ten nieszczęsny zmieniacz… to bym ją polecił z czystym sumieniem. A tak polecam z drżeniem sumienia delikatnie naginanego.
Tagi: Akcja, Biblioteka, Czarnoksiężnik, Czarodziej, Czas, Czytelnik, Fabuła, Harry Potter, Historia, Humor, Język, Książka, Literatura, Magia, Minus, Opis, Plus, Polkowski, Rowling, Spójność, Tom, Tłumacz, Wątek, Wehikuł czasu, Więzień Azkabanu, Zmieniacz czasu