Wpisy oznaczone ‘Niewidoczny Uniwersytet’
Straż nocna
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 27 Maj 2009
Straż nocna (Night Watch) – humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 2002 r. Jest to dwudziesta dziewiąta część długiego cyklu Świat Dysku, będąca przy tym siódmą częścią podcyklu o Straży Miejskiej.
Komendant i diuk sir Samuel Vimes miał wszystko, czego dusza zapragnie. Może za wyjątkiem buteleczki i cygar, tak często jak by chciał. No i te buty… Vimes lubi chodzić w takich, przez które czuje nawierzchnię, albowiem wówczas wie doskonale gdzie jest. W pościgu za Carcerem – seryjnym mordercą i psychopatą – za sprawką magii z Niewidocznego Uniwersytetu trafia w przeszłość…
Życie w przeszłości nie należy do najłatwiejszych, za to o śmierć jest niezwykle łatwo. Musi jednak przeżyć, by wykonać swoją robotę, robotę dobrego strażnika. Musi wyśledzić seryjnego mordercę, który trafił tu razem z nim, musi nauczyć samego siebie (oczywiście tego młodego) jak być gliną…
A przede wszystkim chce odwrócić los niezwykle krwawej rewolucji. Jest też pewien problem: jeśli wygra, straci żonę, straci dziecko, straci przyszłość. Młody Havelock Vetinari, student Gildii Skrytobójców a przyszły patrycjusz – ratuje mu życie… Ale w kolejnych wypadkach musi dbać sam o siebie.
I wyobraźcie sobie, że w tej książce, w odróżnieniu od Harry Potter i więzień Azkabanu, nie drażni mnie przenoszenie się w czasie. Ale autor o tyle sobie ułatwił, że nic tu się nie dzieje na życzenie bohatera, wręcz przeciwnie.
Ostatni kontynent
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 20 Maj 2009
Ostatni kontynent (The Last Continent) to humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1998 r., w Polsce jak zwykle ze sporym poślizgiem – w 2006 roku. Jest to dwudziesta druga część długiego cyklu Świat Dysku, zaliczana do podcyklu o Rincewindzie (numer sześć).
Powieść opowiada o poszukiwaniach Rincewinda prowadzonych przez grono profesorskie Niewidocznego Uniwersytetu (Unseen University), podczas których trafiają oni na Monowyspę, a następnie na Czteryiksy (FourEcks), kontynent, który wciąż jest w stadium budowy. Nawiasem mówiąc, nazwa kontynentu – XXXX, wzięła się stąd, iż nikt nie miał pojęcia jak się on nazywa.
Tymczasem Rincewind nękany przez gadającego kangura Skoczka (Scrappy) stara się za wszelką cenę nie ratować świata. Tym razem mu nie wychodzi… I kończy budowę kontynentu.
Książka, choć humorem nie odbiega od pozostałych, robi wrażenie napisanej trochę na siłę i bardzo mocno eksploatuje tematy świata realnego – czymś wypełnić treść trzeba. Czy to dobrze, czy to źle – nie podejmuję się ocenić. Mnie to nie przeszkadzało.
Cykl o Śmierci
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 14 Maj 2009
Śmierć (Death), Mroczny Kosiarz… To legenda… Oczywiście w świecie realnym również, ale teraz mówię o Świecie Dysku. I nie jest to legenda w sensie mitycznym – tylko raczej w sensie rozpoznawalności (choć mało kto ją widzi… w każdym razie – przed tym pierwszym i ostatnim razem).
Śmierć jest w zasadzie jedyną postacią, która występuje w każdej książce cyklu o Świecie Dysku (choć i tutaj, jak zwykle, mamy wyjątek – Wolni Ciutludzie/The Wee Free Men) nawet jeżeli czasami odzywa się raz, albo i wcale.
Postacie, które najczęściej pojawiają się u boku śmierci jako bohaterowie, to Albert (kucharz i służący Śmierci, wcześniej znany jako Alberto Malich, jeden z najpotężniejszych magów, założył Niewidoczny Uniwersytet), Ysabell (córka Śmierci… adoptowana, rzecz jasna), Mort (były uczeń Śmierci, terminował krótko – przez jedną książkę – ale za to z osiągnięciami), Susan Sto Helit (wnuczka Śmierci, córka Ysabell i Morta), Śmierć Szczurów (znany tez jako Mroczny Piskacz, fragment Śmierci, który nie podległ unifikacji w wyniku pewnych zdarzeń… o których w innym wpisie), Miodrzekł (kruk, kumpel Śmierci Szczurów, w oryginale nazywa się Quoth i moim zdaniem brzmi to lepiej), Audytorzy Rzeczywistości (Auditors of Reality, lepiej nie wspominać, sam Śmierć się namęczył, żeby dać im odpór, ogólnie pilnują sił natury, ale są lekko stuknięci).
Osobiście uważam książki z cyklu o Śmierci za najzabawniejsze w całym Świecie Dysku, ale… wcale nie najlepsze. O najlepszych jeszcze napiszę. Z tym, że i ten cykl serdecznie polecam.