Wpisy oznaczone ‘Obraz’

Olewnik, śmierć za 300 tyś.

Recenzja książki: Olewnik, śmierć za 300 tyś., Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego.

Książka porusza temat będący niejako na fali medialnej, dlatego ciężko się do niej przełamać. Telewizja i inne media przyzwyczaiły nas do łzawych scen, do prostego rozróżnienia kto jest katem, kto ofiarą i kto komu pomagał. Długo nie mogłem zebrać się, aby książkę przeczytać, w końcu to jednak nastąpiło. Dodatkowo mierził mnie fakt, iż samo porwanie oraz fakt złapania porywaczy i wskazanie miejsca ukrycia zwłok specjalnych emocji nie wzbudzało. W mediach, rzecz jasna. Nagle, gdy ojciec porwanego poszedł na krucjatę, interesują się wszyscy.

A wszyscy zazwyczaj interesują się czymś, czym interesować się nie warto.

W tym wypadku jest inaczej. Książka nie usiłuje prześcigać się w domysłach z innymi mediami, nie usiłuje tworzyć klimatu sensacji. Jest napisana w sposób stonowany, rzeczowy, co niewątpliwie było trudne, biorąc pod uwagę poruszaną materię.

Autorzy skupili się raczej na gromadzeniu rzetelnej wiedzy, zawarte wypowiedzi konfrontowali z posiadanymi dokumentami i oto rysuje się nam obraz tak ciekawy, jak straszny.

Krzysztof Olewnik, syn płockiego przedsiębiorcy Włodzimierza Olewnika, został porwany w październiku 2001 roku, a w 5 września 2003, pomimo przekazania okupu, został w bestialski sposób zamordowany. Bezpośrednimi sprawcami zabójstwa okazali się Robert Pazik i Sławomir Kościuk – obaj popełnili dyskusyjne samobójstwa w celach więziennych. Szef grupy porywaczy, Wojciech Franiewski, również zmarł w wyniku samobójstwa…

Książka usiłuje odtworzyć wydarzenia – zarówno te, kiedy dokonywano porwania, jak i dni, miesiące po zdarzeniu, kiedy ważyły się losy porwanego, kiedy policja i prokuratura usiłowały prowadzić śledztwo. To jednak nie tylko suche fakty, to również wyważone opinie i spostrzeżenia.

Książka nie idzie z nurtem. Piszący raczej wybielają opluwanych przez media – np. Grzegorza Korytowskiego, działacza SLD z Płocka, czy też byłego policjanta, Wojciecha Kęsickiego. Przytaczają wypowiedzi tych ludzi, konfrontując je z nagraniami przeprowadzanymi przez samego Olewnika – i na tej podstawie jasnym wydaje się być wniosek iż ci nie kłamią. Nie kłamie np. Korytowski, gdy twierdzi, że nie chciał i nie brał pieniędzy od Olewnika i że odradzał mu przekazywanie ich różnej maści bandytom, którzy rzekomo mają wskazać miejsce pobytu syna.

Książka, poza zapisem wydarzeń jest też wstrząsającym dokumentem, pokazującym jak bardzo zmienia się ludzka psychika pod wpływem gwałtownych i brutalnych zdarzeń. Widzimy zrozpaczonego ojca, który po kolei traci zaufanie do przyjaciół, który najpierw nie wierzy policji (śledztwo prowadził były detektyw Rutkowski, nie zrobił wiele ponad wzięcie gaży i to dużej), potem wierzy a wreszcie wszędzie węszy spiski. Widzimy też nieudolność wspomnianej policji, która nie potrafiła wyjść z zaklętego kręgu wersji o samo uprowadzeniu.

Czytając książkę, zaczynamy rewidować swoje poglądy – to ogromny sukces autorów. W książce nie mamy jasno nakreślonych białych i czarnych charakterów. Ba, czasami te role są wręcz odwrotne w stosunku do tego, co możemy zobaczyć w rozhisteryzowanych programach telewizyjnych.

Pozycja jest niewątpliwie godna polecenia jak najszerszemu gronu czytelników, którzy nie chcą żuć papki przygotowanej przez żądne sensacji media.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy


Łups!

Łups! (Thud!) – humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 2005 roku. Jest to trzydziesta czwarta część długiego cyklu Świat Dysku, będąca przy tym dziewiątą częścią podcyklu o Straży Miejskiej.

W momencie kiedy to piszę, jest to absolutna nowość na polskim rynku – premiera nastąpiła pod koniec maja. Oczywiście nie zmienia to faktu, że w oryginale książka ma już cztery lata. Treść luźno nawiązuje do fabuły Piątego Elefanta. Łups! opowiada o walkach między trollami i krasnoludami w Ankh-Morpork spowodowanymi przez rocznicę bitwy w dolinie Koom. Na tle tych wydarzeń dochodzi do kradzieży obrazu przedstawiającego rzeczoną bitwę.

Dzięki staraniom sir Samuela Vimesa na jaw wychodzi spisek dolnych krasnoludów, mający ukryć fakt, iż bitwa była… tak naprawdę przypadkowa, a krasnoludy i trolle zebrały się w dolinie Koom, aby zawrzeć pokój. Ginie krasnolud, to śledztwo przynajmniej prowadzą sierżant Angua i kapitan Marchewa… A musi być zakończone, zanim w Ankh-Morpor wybuchnie wojna etniczna. Ogromny obraz, który upamiętnia bitwę ginie również, ale tu śledztwo powierzono kapralowi Nobsowi i sierżantowi Colonowi, co może tylko źle wóżyć.

Nie wspomniałem o nowym rekrucie – który na szczęście prowadzi śledztwo z Marchewą i Anguą – Salacia von Humpeding, zwana Sally, która jest… wampirem. Oczywiście to nie koniec z kłopotami (bo nawet jej pełne nazwisko to kilkanaście stron…). Wkrótce okazuje się, iż Sally jest szpiegiem Dolnego Króla (a może nie tylko). Dodatkowo nie polubiły się z Anguą – wilkołak raczej pogardza wampirem. Koniec końców – i tak pozostanie nowym funkcjonariuszem Straży.

Jeżeli tego wszystkiego wam mało – to codziennie o osiemnastej sir Samuel musi wrócić do domu, aby poczytać czytankę Samowi Juniorowi – w końcu urodził mu się synek… Czytanka to “Gdzie jest moja krowa?”, gwoli kronikarskiej ścisłości.

W tej książce swoją rolę odegra gra (opisana w cyklu o Moist von Lipwigu) czyli w sumie szachy, rasizm, Kod Leonarda da Vinci… Mnie ta książka przypadła do gustu, choć niektórzy czytelnicy przedstawiają ją jako “znowu to samo”. Ale nie ma to jak kryminał z dużą dawką humoru.

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy


Na glinianych nogach

Na glinianych nogach (Feet of Clay) – humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1996 r. Jest to dziewiętnasta część długiego cyklu Świat Dysku, będąca przy tym trzecią częścią podcyklu o Straży Miejskiej.

Samuel Vimes, który w poprzedniej części został komendantem Straży Miejskiej (stanowisko kapitana objął Marchewa) musi uporać się z bardzo zagadkowym polowaniem na patrycjusza Ankh-Morpork. Polowanie jest o tyle nietypowe, iż nikt nie wie (no, wie sprawca i sam patrycjusz Vetinari, ale nie chce psuć zabawy Vimesowi) na czym to polowanie polega. Faktem jest, iż patrycjusz jest truty. Sprawdzają wszystko – od dywanów, poprzez żywność aż po farbę na ścianach. Jednak nic to nie daje…

Jakby tego wszystkiego było mało, w mieście giną staruszkowie i zaczynają spiskować golemy… Które nigdy wcześniej ręki na człowieka nie podniosły. Jednak szczytem fantazji jest fakt, iż pewien Smok Herbowy Królewski dopatrzył się u kaprala Nobbsa (tak, to ten z zaświadczeniem iż przynależy do gatunku ludzkiego) korzeni królewskich…

W tej książce Straż zaczyna używać labolatorium kryminalistycznego – i policyjny obraz się dopełnia. Pierwszym technikiem kryminalistyki jest krasnolud… Krasnoludka! Cudo Tyłeczek (Cheery Littlebottom). A na koniec pierwszy mówiący golem – Dorfl, zostaje strażnikiem…

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Brak komentarzy



SetPageWidth