Wpisy oznaczone ‘Zło’
Muzyka duszy
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 2 Czerwiec 2009
Muzyka duszy (Soul Music), to humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1994 r. W Polsce ukazała się w 2002 r. Jest to szesnasta część długiego cyklu Świat Dysku, i trzecia zaliczana do podcyklu o Śmierci.
Dobra parodia życia gwiazd muzyki – rzecz jasna nie wszystkich, ale takie ogólne wrażenie… Żyj szybko i krótko, niczym się nie przejmuj, graj muzykę wykrokową. We frontmanie grupy zakochuje się Susan. Niby nic niezwykłego, nie? Tyle, że Susan to wnuczka Śmierci.
A Śmierć właśnie popadł w melancholię i filozoficzną zadumę, starając się zapomnieć. Ot, choćby o niedawnym zgonie Morta i Isabell – swojej adoptowanej córki i jej męża (w końcu Susan skądś musiała się wziąć, adoptować wnuczkę… dziwnie by było).
Jednakowoż, choć Susan bardzo chce, to nie ona ratuje swego ukochanego, tylko muzyka… Na szczęście Śmierć pozbędzie się jej z dysku.
Kosiarz
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 1 Czerwiec 2009
Kosiarz (Reaper Man), to humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1991 r. W Polsce ukazała się w 2001 r. Jest to jedenasta część długiego cyklu Świat Dysku, i druga zaliczana do podcyklu o Śmierci.
Na Dysku pojawiają się Audytorzy Rzeczywistości (Auditors of Reality)… Są tu po to, aby wszystko przebiegało według reguł. Ale Śmierć rozwija w sobie osobowość, a to, według Audytorów, nie pozwala mu na właściwe wykonywanie obowiązków. Śmierć dostaje czas. A co oznacza czas? Wszyscy go mamy… A to znaczy, że żyjemy i że kiedyś umrzemy…
Każdy gatunek sam personifikuje sobie śmierć, jednakowoż ludziom trochę czasu to zajmie. A to oznacza, że ci, którzy mieli umrzeć – nie umierają. A to naprawdę wprowadzi trochę zamieszania… Jednak Nowy Śmierć (New Death) już się rodzi. Bill Brama (Bill Door) czyli stary Śmierć przygotował się na to. Dochodzi do walki, dobro… Hm… Tak, może to trochę dziwne określenie. Stary Śmierć wygrywa i prawie wszystko wraca do normy…
Personifikacje innych gatunków wracają do Śmierci, pozostaje tylko Śmierć Szczurów (Death of Rats) oraz, w końcu, Śmierć Pcheł (Death of Fleas).
Mort
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 31 Maj 2009
Mort, to humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1987 r. W Polsce ukazała się w 1996 r. Jest to czwarta część długiego cyklu Świat Dysku, i pierwsza zaliczana do podcyklu o Śmierci.
Mort, a właściwie Mortimer – to chłopak z biednej rodziny, charakteryzujący się tym, że za dużo myśli. Ponieważ “na wiosce” nie ma miejsca dla myślących głupców (ale złym chłopakiem nie jest, nie…) ojciec postanawia go oddać w termin. Oddaje go, trzeba trafu, Śmierci…
Oczywiście praktyka w tak starym zawodzie to ogromna szansa, ale jednocześnie niezwykle ciężkie brzemię odpowiedzialności… Szczególnie, że przyjdzie czas, gdy Mort będzie musiał zastąpić swojego mistrza.
Piąty Elefant
Autor wpisu: lukasz, kategoria Literatura, Opis, Pratchett, Świat Dysku dnia 25 Maj 2009
Piąty Elefant (The Fifth Elephant) – humorystyczna powieść fantasy Terry Pratchetta, wydana w 1999 r. Jest to dwudziesta czwarta część długiego cyklu Świat Dysku, będąca przy tym piątą częścią podcyklu o Straży Miejskiej.
Diuk Ankh-Morpork i Komendant Straży Miejskiej w jednym, sir Samuel Vimes rusza na misję dyplomatyczną do Überwaldu. Nadaje się do takich misji jak świnia do zaprzęgu ale… dobrze mu w tym zaprzęgu idzie. W międzyczasie, w mieście zdarzają się dziwne i bardzo powiązane z Überwaldem przestępstwa… Do domu postanawia wrócić sierżant Angua. Jej wybranek, kapitan Marchewa, bez wahania rusza za nią.
Oznacza to dwie rzeczy – dobrą i złą. Dobra jest taka, że w Überwaldzie dobro zatryumfuje, wiadomo, przy tylu głównych bohaterach… A zła… W Ankh-Morpork pełniącym obowiązki kapitana Straży zostaje sierżant Colon. I to jest prawdziwa tragedia, jednak do rozwiązania. Talenty dyplomatyczne sir Vimesa też nie pójdą w las… I wszystko dobrze się skończy.
Moim zdaniem jest to jedna ze słabszych części świetnego cyklu – ale pewnie dlatego, że przyzwyczaiłem się już do tego miasta…