Zrośnięci

Na stromiźnie serca
puls się maluje
wdechem i wydechem
życie dekoruje.

Krew wariuje, tętni
i w objęcia chwyta
Twe serce i moje
radość niewyżyta.

Dwa ciała splecione
we wspólnym systemie
biorą się nawzajem
dają sobie siebie.

Jęk i spazm rozkoszy
z obu stron, rzecz jasna
orgazm po orgazmie
tak się miłość zrasta.

Jedna odpowiedź Skomentuj

    Odpowiedz

    (Ctrl + Enter)