Poddaję się

Poddać się chcę, wtulić w milczenie poduszki
Zapłakać aż tak, by skończyły się łzy
Odejść gdzieś tam, gdzie wszystkie smutki
Znikną, przeminą a wtedy my

Jak gdyby nigdy nic sie nie stało
Spotkamy się, choćby przypadkiem,
do końca życia będzie nam mało
ale to tylko sen ukradkiem

wkradł się, zatoczył, złapał mą głowę,
niestety to tylko ciemności złuda
Bo ranek znowu podstawi nogę
Przede mną droga, bardzo trudna

Wspomnienia dręczą, muzyka płynie
Wszędzie aluzje, słów i gestów
Jak wulkan, miłość nie ostygnie
Mimo, że staje co raz to do testów

Wszystkie je zdam, tylko się boję
Żeby na końcu serce nie pękło
Bo chociaż ciągle, będzie Twoje
To nigdy po nie nie sięgniesz ręką.

Odpowiedzi 2 Skomentuj

  1. #1nerwoska(newyorka) @ 2010-3-10 19:48

    Piękny.

  2. #2lukasz @ 2010-3-13 13:49

    Mnie akurat tak średnio się podoba, ale dziękuję :)

Odpowiedz

(Ctrl + Enter)