Żart wierszowany nr 3
Na brzegu Twego ciała
gdzie nocy aksamit
mój lont się dopala,
pierdolnie jak dynamit.
Wiem, że jest to słabe,
marne i nieciekawe,
lecz jak tu sławić babę
zanim wypiję kawę?
Parę słów wyjaśnienia – oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to marne, nieciekawe i słabe nie tylko jako wierszyk, ale też i jako żart. Jednak brzmi w nim nutka dziennika, fragmentu autobiografii – więc na bloga jest jak znalazł. Siedzę sobie, dopiero co się obudziłem, coś napisać trzeba – a weny brak. No to się trafiło coś takiego.