Archiwum kategorii ‘Najlepsze’

Ssak (2010-1-27)

Jesteś aniołem, powiadasz, kłamiesz.
Za grosz skromności, krztyny wiary,
a światło, którym skronie zdobisz
do cna wygasło, to kocioł stary.
Co jeszcze mówisz? Że diabełkiem?
Na czorta trzeba wygląd mieć
Dla mnie niestety jesteś zerem
jak pewien poseł, zwykły śmieć.
I czymś tam jeszcze, coś tam mówisz,
nie słucham więcej, marność taka,
fauna już nawet się wypiera
obrażasz sobą każdego ssaka.

Uwodziciel (2009-9-26)

z warg spływa słowo po słowie
wypowiedziane sercem i duszą
bezmyślne, oddane i wierne
twe mury obronne wykruszą
ciała granica zanika
dotyk przesącza się słodko
- czy jesteś uwodzicielem?
- skąd, nie wierz plotkom.

Skromność duszy (2009-9-18)

spokojnie, tylko spokojnie
szept cichy wlatuje przez ścianę
gdy sąsiad sąsiadkę swawolnie
rozpieszcza od tyłu nad ranem
spazm, jęki, splecione ramiona
biodra o biodra stukają
pozycja wszak już odmieniona
podręcznik jak nic przerabiają
ja leżę samotnie w pokoju
i zazdrość mnie szarpie ogromna
bo w życiu miłosnym zastoju
nie zniesie i dusza skromna

Umierając (2009-9-10)

Stojąc nad przepaścią błagali Boga
aby nie przychodził im z pomocą
Nie po to samotnie przeszli życie
by na końcu podnieść ręce
W geście rezygnacji, czy modlitwy
to nie istotne w tej chwili
gdy tylko krok ich dzieli od otchłani
Spadną, lub ulecą w przestworza.

Pinokio (2009-9-4)

Wyciąłeś czarną dziurę w leśnym sercu
Na swoje podobieństwo kształtowałeś
Nieśmiałym kształtem pojawił się
Wzór twego życia wycięty w łyku
Ubierał twój rozum, kąpał się w słowach
Wycierał sercem i ukradł cię
I gdy wyrwałeś się, spisałeś szkody
Dłutem po drewnie, do samej krwi.

Orgialnie (2009-9-1)

Antyfeudalnie, choć imperialnie
Agenturalnie i absurdalnie
Tak dosłyszalnie, jak dostrzegalnie
genialny dotyk, bardzo gremialnie
incydentalnie, ale globalnie
też amoralnie i fizykalnie,
tam nielojalnie, tam nielegalnie
niekuriozalnie, choć liberalnie
owalnie, walnie, nieminimalnie
tak potencjalnie, jak nierealnie
nieradykalnie, nierozerwalnie,
lecz przenikalnie i rozpraszalnie,
niewirtualnie, horyzontalnie
i wertykalnie oraz werbalnie
mało tubalnie, okazjonalnie
oralnie, palnie i optymalnie.

Odeszłam (2009-8-25)

Kiedy nawet zegar wstał i zapłakał
nad jej losem, pochyliły się drzewa
i szeptały słowa pocieszenia,
dopiero wtedy ją zobaczyłem.
Widziałem ją wcześniej, och, wiele razy,
nigdy nie była warta spojrzenia
zawsze wesoła i uśmiechnięta
nigdy nie dała po sobie poznać.
Kotwica duszy wciągała ją w otchłań
prośby mijanych po drodze ludzi
kamienie gniotły ją coraz bardziej,
płuca i serce się buntowały.
I nagle jaka stała się [...]

Kobieta (2009-7-10)

Trawę chłodną, na suchej miękkiej ziemi,
powiewem, zefirem, głaskaną
Srebrnego deszczu płatki, przetykane
słońca poduszką jedwabną
Wiosny postać utkaną kwiatami,
na welon jezior rzuconą
Sosną strzeliste, pachnące
do nieba bezkresu podobną
Spowite miłością przestrzenie
w zwierciadle dnia odbite
Wracają i kuszą, natchnienie
wskazuje palcem kobietę.

Pinokio (2009-6-9)

Wyciąłeś czarną dziurę w leśnym sercu
Na swoje podobieństwo kształtowałeś
Nieśmiałym kształtem pojawił się
Wzór twego życia wycięty w łyku
Ubierał twój rozum, kąpał się w słowach
Wycierał sercem i ukradł cię
I gdy wyrwałeś się, spisaleś szkody
Dłutem po drewnie, do samej krwi.

Umierając (2009-5-29)

Stojąc nad przepaścią błagali Boga
aby nie przychodził im z pomocą
Nie po to samotnie przeszli życie
by na końcu podnieść ręce
W geście rezygnacji, czy modlitwy
to nie istotne w tej chwili
gdy tylko krok ich dzieli od otchłani
Spadną, lub ulecą w przestworza.