Archiwum z 12, 2008

Oddechy (2008-12-30)

Nasłuchuję…
Nie wiem, czym się odezwiesz.
Listonoszem, faksem, komórką?
Wiem, że to zrobisz
Dlatego żyję.

Królestwo (2008-12-28)

Topnieje sen, przynosząc jawę
tak obrzydliwą w swym majestacie.
Kościół odarty z wątpliwości,
nawę wypełnia tłum monolityczny.
Jednokierunkowe spojrzenie, bez
świateł mijania, bez wskazań
prędkości, z odbijaczami
wiecznie wiszącymi na burcie.
Odrapane idee, przeżarte poglądami
uniwersalnymi, średnimi i całkowicie
znormalizowanymi na spędach
bydła omawiane po trzykroć.
Choroba wspólnoty intelektualnej
ironicznie nazwana, choć twierdzenie
to jest obce masowej publiczności.
Zapadam w sen z taką perspektywą
po to, by znów obudzić sie
w koszmarze [...]

Nie oglądaj się za siebie (2008-12-27)

Przed siebie, na oślep, ponad wszystkim
gnać przez gruzy przeszkód pokonanych
Rozbijać powietrze, ciąć na krople
Wpijać w horyzont miejsc nieznanych
Zostawić przeszłość, historię, groby
nie pogrzebane, nie znane, po polach
rozsiane bez tablic i nazwisk,
kto by zresztą je wszystkie spamiętał.
Salutując wodzom i królom, z drwiącym
uśmiechem ironii balansującym na skraju
warg, lecąc prosto w słońce, paląc
skrzydła na czerń, dla chwały i sławy.