Archiwum z 03, 2009

Luna mendax (2009-3-31)

Stoję pod oknem, czekam na Ciebie,
tuląc do piersi czerwoną różę.
Wyjdziesz, nie wyjdziesz, wróżę
płatek po płatku – opada
i gdy wychodzisz, chowam badyla,
który róży w niczym nie przypomina.
- Okłamałeś mnie…
Odchodzisz zdenerwowana,
ta chwila miała być romantyczna
a ja swoją niepewnością
sprawiłem, że była sztuczna.
A przecież sama mówiłaś
że to uczucia, nie gesty!
- Okłamałaś mnie…
Ponieważ łacina nie jest szeroko rozpowszechniona, to może [...]

Wschód Księżyca (2009-3-29)

Gdy traktujesz mnie podle,
jak najgorszego śmiecia,
raduję się.
Gdy przechodzisz obojętnie,
milczysz bezlitośnie,
cieszę się.
Ta chwila jest bliska,
knuję intrygę…
Podłą, zdradziecką?
Wartą akurat ciebie.
Nie służę ci wiernie,
jak reszta psów,
nie jestem twą suką, nikt
nie wyrwał mi kłów.
Uderzę, zagryzę
zdetronizuję.
Wyślizgnę się bez szeptu
z tych wspólnych, pustych słów,
z kuchni, łóżka i domu.
W mym życiu idzie nów.

Uśpiona Ty (2009-3-26)

Nie otwieram oczu
od dłuższego czasu
nie chcę budzić marzeń
nie chcę budzić Cię
jak zawsze uśpionej
pod mymi powiekami.

Cię (2009-3-23)

dopóki tęcza podkreśla niebo
dopóki wiatr rozwiewa pył
dopóki woda poi wielbłądy
kocham Cię
dopóki ptaki gwiżdżą trele
dopóki góry gniotą ziemię
dopóki lasy pieszczą cieniem
pragnę Cię
dopóki serca odmierzają modlitwy
dopóki dzwony zgłębiają toń
dopóki wyspę otacza morze
pożądam Cię
A kiedy wreszcie się zatrzymają,
nie będziemy mieć żadnego znaczenia,
w rachunku świata. Choć i wtedy
kochać Cię nie przestanę.

Raduję się (2009-3-20)

Smutek i żal, para nierozłączna
skrzydłami motyli wymalowana wdzięcznie
kona u moich stóp, gdyż od chwili,
gdy wskazówki na zegarze ustawiły się
dokładnie tak jak teraz – raduję się.
Nie wiem dokładnie z czego, z kim,
choć wiem jak długo, a to najważniejsze.

Blask (2009-3-17)

Jest cicho i zimno
w tę listopadową noc
deszcz obmywa ulice
niczym rany krew
siedzę przy oknie, wpatruję się
czy idziesz tam, czy może nie
patrzę na włosy
lub na ich cień,
na Twoje nogi,
może to ręce,
nie wiem,
Twój blask
oślepia mnie
w listopadową noc.

Bestia (2009-3-15)

Czas otworzyć oczy,
bo lepiej widać świat.
Zapada noc, bestia
zrywa się z łańcucha – tańcz.
Uciekaj i unikaj,
płacz i błagaj, dogoni Cię
nie zlituje się nad łzami,
niczym się nie wzruszy.
Zerwiesz sobie skórę z głowy
rozerwiesz ubranie
krzycząc i wyjąc rzucisz się,
masz mnie, bestio.

W chwili próby (2009-3-13)

Wiem, że właśnie w tych chwilach,
najgorszych momentach,
gdy najbardziej mnie potrzebujesz,
znikam jak spłoszony sen.
Wołasz i płaczesz, błagasz mnie,
nikt Cię nie słyszy,
tym bardziej ja,
łkasz coraz ciszej, zamykasz się.
Przysięgasz sobie,
klniesz się na duszę
i z całej siły,
już mnie nie kochasz.

Wszystko (2009-3-11)

Czy kiedykolwiek pokochałaś kogoś tak mocno
by zrobić dla niego wszystko?
Nie tak jak zwykle, w przenośni
ale bez żadnego wyjątku?
Kogoś, dla kogo potrafisz zabić
za krzywdy domniemane i wyrządzone?
Kogoś, za kim staniesz murem
i nie pozwolisz przejść armii?
Czy kiedykolwiek marzyłaś o takiej miłości?
Wyobrażałaś to sobie, płynąc w radości?
Czy myślałaś co się stanie,
gdy historia zatoczy koło?
Gdy to Ty będziesz osobą,
którą [...]

Pożegnanie (2009-3-9)

To będzie nasze ostatnie spotkanie,
płaczę i szeptam: żegnaj, Kochanie
Całuję włosy, jednego żałuję
że nigdy więcej Cię nie poczuję
Twojej bliskości, ciepła Twojego
Twych ust, śmiechu perlistego.
Mocniej się wtulam, twarz chowam
na zawsze w sercu Cię zachowam.