Posty otagowane ‘Krew’

Ands – Policja (2010-2-10)

Odwaga spływa krwią
w sieć miejskiej kanalizacji
Jesteś na ustach całej Polski
a jutro temat do kasacji
Może jedynie przyjaciele,
smycze, kagańce, zwykłe psy,
pomnik wystawią ze spiżu serca
Jak zawsze wierni, oni – Ty.
Bolą mnie słowa, nie chcą budować,
obraz cukierek jest mi obcy
Ważny jest człowiek w swoich czynach
Z odwagą ginąc w objęciach nocy.
Dla Andsa. Ci co mają wiedzieć, wiedzą. Spoczywaj w [...]

Wiatr wspomnień (2009-7-1)

Wyciśnięta gwiazda, w najciemniejszej nocy
drogowskazem dla Twych ust będzie.
Półsłodka, jak życie, gorejąca krwią
Kamienne serce, rozpali, zdobędzie.
Pędzi huraganem, gna wiatrem złocistym
złotousta kobieta, puchar wina
przedniego, usta dotykają powoli,
powoli, rozkoszy olbrzymia…
Natchnie spóźnionych kochanków
przytrzymujących struny czasu
Płynącego bezwiednie, bezwolnie
oddalającego na siłę wspomnienia.

Pinokio (2009-6-9)

Wyciąłeś czarną dziurę w leśnym sercu
Na swoje podobieństwo kształtowałeś
Nieśmiałym kształtem pojawił się
Wzór twego życia wycięty w łyku
Ubierał twój rozum, kąpał się w słowach
Wycierał sercem i ukradł cię
I gdy wyrwałeś się, spisaleś szkody
Dłutem po drewnie, do samej krwi.

Wymiary serca (2009-6-8)

Precyzyjnie cięte diamentem
szkła serc niewidzialnosrebrne
Zanurzone krwawym odmętem
Rubinów spojrzenia gniewne
Oczy. Zastygłą masą gniewu
z wyrzutem duszy malowanym
pędzlem mistrza śpiewu
wiosennego latem przybranym.
Próg przeszli, łzą zmyty żal
Neurony przecięte zegarem
Tylko te oczy, wpatrzone w dal
w pogoni za czwartym wymiarem.

Na pewno (2009-5-7)

krew płynie, szemrząc cicho
niczym przez jedną tętnicę
wspólnym rytmem biją serca
płosząc srebrną gołębicę
nie w porę się spotkaliśmy
nie w porę się rozstaniemy
odnajdujemy się w ciszy
świat wokół nas jest niemy
przy Twoim boku na pewno
przy moim też nie jest źle
lecz każdy dzień ma swoją cenę
krople tęsknoty spadają w tle
zapłonie ogień, krwawoczerwony
rozczarowany ucieknie świt
kto mógłby teraz powstrzymać nas
na pewno nic, [...]

Zrośnięci (2009-4-16)

Na stromiźnie serca
puls się maluje
wdechem i wydechem
życie dekoruje.
Krew wariuje, tętni
i w objęcia chwyta
Twe serce i moje
radość niewyżyta.
Dwa ciała splecione
we wspólnym systemie
biorą się nawzajem
dają sobie siebie.
Jęk i spazm rozkoszy
z obu stron, rzecz jasna
orgazm po orgazmie
tak się miłość zrasta.

Blask (2009-3-17)

Jest cicho i zimno
w tę listopadową noc
deszcz obmywa ulice
niczym rany krew
siedzę przy oknie, wpatruję się
czy idziesz tam, czy może nie
patrzę na włosy
lub na ich cień,
na Twoje nogi,
może to ręce,
nie wiem,
Twój blask
oślepia mnie
w listopadową noc.

Sumienie (2009-2-11)

Ile mam na sumieniu?
Sam Bóg się poddał:
“Nie będę liczył,
to nie na mój wiek”.
Polarne pola to zamarznięte
łzy nienawiści -
tak ściga mnie świat.
Kiedyś dogoni.
Nadrobi stracone serca złamane,
krwawiące rany, płonący las.
Pasmami nieszczęść już mnie oplata,
zazdrosny bywa jak Ty.