Posty otagowane ‘Nienawiść’

Odeszłam (2009-8-25)

Kiedy nawet zegar wstał i zapłakał
nad jej losem, pochyliły się drzewa
i szeptały słowa pocieszenia,
dopiero wtedy ją zobaczyłem.
Widziałem ją wcześniej, och, wiele razy,
nigdy nie była warta spojrzenia
zawsze wesoła i uśmiechnięta
nigdy nie dała po sobie poznać.
Kotwica duszy wciągała ją w otchłań
prośby mijanych po drodze ludzi
kamienie gniotły ją coraz bardziej,
płuca i serce się buntowały.
I nagle jaka stała się [...]

Wymiary serca (2009-6-8)

Precyzyjnie cięte diamentem
szkła serc niewidzialnosrebrne
Zanurzone krwawym odmętem
Rubinów spojrzenia gniewne
Oczy. Zastygłą masą gniewu
z wyrzutem duszy malowanym
pędzlem mistrza śpiewu
wiosennego latem przybranym.
Próg przeszli, łzą zmyty żal
Neurony przecięte zegarem
Tylko te oczy, wpatrzone w dal
w pogoni za czwartym wymiarem.

Co Twoje, a co moje (2009-5-19)

Błagalne okrzyki, wznoszone ponad planem
przybite uchwytem, rozerwania niepoddane,
choć wielu próbowało, co chciało wybić się,
nie poddawajcie się, to przecież może udać się.
Podążaj drogą, niech będzie Ci przestrogą,
los Twoich kolegów, co teraz jako zbiegów
na ścianach powieszają, nagrody wyznaczają,
żywych – lub martwych, w więzieniach pożądają.
Szczęście nam dane, co gwałtem odebrane,
na ścianę wrzucam sprejem, maluję to na ścianie.
Na tej [...]

Wschód Księżyca (2009-3-29)

Gdy traktujesz mnie podle,
jak najgorszego śmiecia,
raduję się.
Gdy przechodzisz obojętnie,
milczysz bezlitośnie,
cieszę się.
Ta chwila jest bliska,
knuję intrygę…
Podłą, zdradziecką?
Wartą akurat ciebie.
Nie służę ci wiernie,
jak reszta psów,
nie jestem twą suką, nikt
nie wyrwał mi kłów.
Uderzę, zagryzę
zdetronizuję.
Wyślizgnę się bez szeptu
z tych wspólnych, pustych słów,
z kuchni, łóżka i domu.
W mym życiu idzie nów.

Bestia (2009-3-15)

Czas otworzyć oczy,
bo lepiej widać świat.
Zapada noc, bestia
zrywa się z łańcucha – tańcz.
Uciekaj i unikaj,
płacz i błagaj, dogoni Cię
nie zlituje się nad łzami,
niczym się nie wzruszy.
Zerwiesz sobie skórę z głowy
rozerwiesz ubranie
krzycząc i wyjąc rzucisz się,
masz mnie, bestio.

W chwili próby (2009-3-13)

Wiem, że właśnie w tych chwilach,
najgorszych momentach,
gdy najbardziej mnie potrzebujesz,
znikam jak spłoszony sen.
Wołasz i płaczesz, błagasz mnie,
nikt Cię nie słyszy,
tym bardziej ja,
łkasz coraz ciszej, zamykasz się.
Przysięgasz sobie,
klniesz się na duszę
i z całej siły,
już mnie nie kochasz.

Wszystko (2009-3-11)

Czy kiedykolwiek pokochałaś kogoś tak mocno
by zrobić dla niego wszystko?
Nie tak jak zwykle, w przenośni
ale bez żadnego wyjątku?
Kogoś, dla kogo potrafisz zabić
za krzywdy domniemane i wyrządzone?
Kogoś, za kim staniesz murem
i nie pozwolisz przejść armii?
Czy kiedykolwiek marzyłaś o takiej miłości?
Wyobrażałaś to sobie, płynąc w radości?
Czy myślałaś co się stanie,
gdy historia zatoczy koło?
Gdy to Ty będziesz osobą,
którą [...]

Promenada serc (2009-2-15)

Spotkałem Cię, na promenadzie serc
z rozwianą głową, strzępami myśli
- Jestem samotna, przytulisz mnie?
- Tak – odpowiadam, zagarniam Cię
całą dla siebie, tak, tylko dla mnie
powoli snuję miłości sieć.
Już w liczbie mnogiej,
od dziś nie “ja”, lecz zawsze “my”.
Przytłaczam, duszę, zamykam Cię w sobie.
No tak… nadal jesteś samotna.
Niby we dwoje, wciąż nierozłączni,
lecz teraz nie masz dla siebie nic.
Odchodzisz, [...]

Sumienie (2009-2-11)

Ile mam na sumieniu?
Sam Bóg się poddał:
“Nie będę liczył,
to nie na mój wiek”.
Polarne pola to zamarznięte
łzy nienawiści -
tak ściga mnie świat.
Kiedyś dogoni.
Nadrobi stracone serca złamane,
krwawiące rany, płonący las.
Pasmami nieszczęść już mnie oplata,
zazdrosny bywa jak Ty.

Diament (2009-2-4)

Jesteś niewidzialnym człowiekiem,
krążącym bez celu,
stającym na palcach
by móc sięgnąć nieba.
Skowytem się skarżysz,
warczysz zazdrośnie
i wciąż nienawidzisz…
Wybacz i kochaj.
Jesteś niewidzialnym człowiekiem,
bo czystym jak diament.