Posty otagowane ‘Pieszczota’

Trucicielka (2009-5-16)

Kobieto, Najsłodsza
trucicielko aniołów
W Twych żyłach śmierć płynie
miłość do grobu.
Zabierasz mi duszę
wolność oraz ciało,
zresztą bierz je sobie,
i tak mi ciągle mało.
Leżysz przy mnie naga
ślicznie uśmiechnięta
pełna wdzięku, seksu
jak zawsze namiętna.
Byłem silniejszy,
fizycznie, nie powiem
Lecz żądza krwią płynie
nie oprę się Tobie.

Kocham Cię (2009-5-15)

Piszę do Ciebie, Najdroższa
na białej kartce dwa słowa.
Ciągle je skreślam, poprawiam,
a w końcu zaczynam od nowa.
Bo słowa niby zwyczajne,
wypowiedziane po milion razy
Gdy jedne usteczka je w drugie
szeptają drżąc w chwili ekstazy.
Romeo tak szeptał do Julii
a Julia też do Romea,
lecz to ma być niezwyczajne
coś, czego się nie spodziewasz.
Na osiem stron rozpisałem
każdy możliwy rytm słów
i miesiąc szczęśliwie [...]

Dotyk (2009-5-14)

Zapach Twych piersi
penetruje najgłębsze
i najczulsze miejsca
jakie sobie wyobrażałem.
Wdycham go głęboko,
najmocniej jak umiem,
widzę jak falujesz
w rytm naszych oddechów
Wpatruję się z miłością
wciąż się ociągam
bo przecież dotyk
jest tak trywialny.

Prawie dwa marzenia (2009-5-6)

Marzę o jednym, by każdej nocy
pod Twoje powieki się wcisnąć.
Tam delikatnie, bez skrępowania
tu pocałować, tu dotknąć, tam liznąć.
A gdy obudzisz się, wypoczęta,
to dwa marzenia prawie,
wszystkie te moje pieszczoty
z chęcią powtórzę na jawie.

Próba generalna (2009-4-13)

będę dla Ciebie muśnięciem motyla
przesuwał ręce wzdłuż Twojej talii
głaskał i pieścił, czuł i dotykał
rozbudzał Twe zmysły, dłonią, ustami
całował od karku, do stóp
poprzez wiele innych zakamarków
o których wstydzę się powiedzieć
ale nie wstydzę całować
będziesz zaciskać ręce, jęczeć
z rozkoszy, błagać o więcej
odchylać głowę, dociskać się
taka szczęśliwa, że pieszczę Cię
A gdy już wyćwiczę, pieszczotę
każdego skrawka, i rodzaju każdego
Może chociaż [...]

Cię (2009-3-23)

dopóki tęcza podkreśla niebo
dopóki wiatr rozwiewa pył
dopóki woda poi wielbłądy
kocham Cię
dopóki ptaki gwiżdżą trele
dopóki góry gniotą ziemię
dopóki lasy pieszczą cieniem
pragnę Cię
dopóki serca odmierzają modlitwy
dopóki dzwony zgłębiają toń
dopóki wyspę otacza morze
pożądam Cię
A kiedy wreszcie się zatrzymają,
nie będziemy mieć żadnego znaczenia,
w rachunku świata. Choć i wtedy
kochać Cię nie przestanę.