Uwodziciel (2009-9-26)
z warg spływa słowo po słowie
wypowiedziane sercem i duszą
bezmyślne, oddane i wierne
twe mury obronne wykruszą
ciała granica zanika
dotyk przesącza się słodko
- czy jesteś uwodzicielem?
- skąd, nie wierz plotkom.
z warg spływa słowo po słowie
wypowiedziane sercem i duszą
bezmyślne, oddane i wierne
twe mury obronne wykruszą
ciała granica zanika
dotyk przesącza się słodko
- czy jesteś uwodzicielem?
- skąd, nie wierz plotkom.
Pocałunek Twój jest marzeniem orła
o niespełnionej, dziewiczej ziemi
Krzykiem wiosennym, o budzącym się morzu
szafirowym, w słońcu się mieni
Odbiciem Twoim kolorowym, duszy całej
odciskiem, pieczęcią, zamkniętą w słowa
Nastrojem muzyki letniej,
Co krzykiem wysokiem Cię woła
Pocałunek Twój, na ustach mych złożony
przechowam na kartach zapisanych
W pamięci wryję głębokie ślady
specjalnie Tobie oddanych.
Wyciąłeś czarną dziurę w leśnym sercu
Na swoje podobieństwo kształtowałeś
Nieśmiałym kształtem pojawił się
Wzór twego życia wycięty w łyku
Ubierał twój rozum, kąpał się w słowach
Wycierał sercem i ukradł cię
I gdy wyrwałeś się, spisaleś szkody
Dłutem po drewnie, do samej krwi.
Poddać się chcę, wtulić w milczenie poduszki
Zapłakać aż tak, by skończyły się łzy
Odejść gdzieś tam, gdzie wszystkie smutki
Znikną, przeminą a wtedy my
Jak gdyby nigdy nic sie nie stało
Spotkamy się, choćby przypadkiem,
do końca życia będzie nam mało
ale to tylko sen ukradkiem
wkradł się, zatoczył, złapał mą głowę,
niestety to tylko ciemności złuda
Bo ranek znowu podstawi nogę
Przede mną droga, [...]
Pocałuj mnie, co Ci szkodzi…
Kusisz, namawiasz, żonglujesz
słowami, pozą i ciałem.
Trzymaj mnie za rękę…
Tak jakbyśmy się kochali,
niczego więcej nie pragnę.
Śpij słodko, odchodzę
Jakby tej chwili nie było,
nie pragnij mnie nigdy więcej,
wszystko Ci się śniło.
Piszę do Ciebie, Najdroższa
na białej kartce dwa słowa.
Ciągle je skreślam, poprawiam,
a w końcu zaczynam od nowa.
Bo słowa niby zwyczajne,
wypowiedziane po milion razy
Gdy jedne usteczka je w drugie
szeptają drżąc w chwili ekstazy.
Romeo tak szeptał do Julii
a Julia też do Romea,
lecz to ma być niezwyczajne
coś, czego się nie spodziewasz.
Na osiem stron rozpisałem
każdy możliwy rytm słów
i miesiąc szczęśliwie [...]
Przyjaźń to miłość, w szlachetnej odmianie,
bo nie wymaga rewanżu, słów,
tylko się wsłuchaj, wystarczy ramię
ciepło dotyku wspartych głów
Milcz, słuchaj, mów, lecz nie oceniaj
Kiedyś na Ciebie przyjdzie czas
A gdy już zaczniesz, to się nie zmieniaj
trwaj niczym tysiącletni las
Przyjaźń to miłość, w szlachetnej odmianie,
bo zawsze wierna i będzie trwać
wszystko potrafi zawrzeć w swej ramie
potrafi dawać, potrafi brać.