Ton życia (2009-2-26)
W nastrojowej butelce utopiłem smutek,
rozwiałem dymy zwątpienia – won!
Na fortepianie, tych parę nutek,
nadaje życiu żywszy ton:
Bim-bom, bim-bom, bim-bom…
To Twoja pierś? Pardon.
Że nic nie szkodzi? To jeszcze raz
Pierś, wargi, uda, całuję Cię.
Niestety, budzik. I nie ma nas,
a było pięknie, w tym moim śnie.