Posty otagowane ‘Żart’

Żart wierszowany nr 3 (2009-9-29)

Na brzegu Twego ciała
gdzie nocy aksamit
mój lont się dopala,
pierdolnie jak dynamit.
Wiem, że jest to słabe,
marne i nieciekawe,
lecz jak tu sławić babę
zanim wypiję kawę?
Parę słów wyjaśnienia – oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to marne, nieciekawe i słabe nie tylko jako wierszyk, ale też i jako żart. Jednak brzmi w nim nutka dziennika, fragmentu [...]

Orgialnie (2009-9-1)

Antyfeudalnie, choć imperialnie
Agenturalnie i absurdalnie
Tak dosłyszalnie, jak dostrzegalnie
genialny dotyk, bardzo gremialnie
incydentalnie, ale globalnie
też amoralnie i fizykalnie,
tam nielojalnie, tam nielegalnie
niekuriozalnie, choć liberalnie
owalnie, walnie, nieminimalnie
tak potencjalnie, jak nierealnie
nieradykalnie, nierozerwalnie,
lecz przenikalnie i rozpraszalnie,
niewirtualnie, horyzontalnie
i wertykalnie oraz werbalnie
mało tubalnie, okazjonalnie
oralnie, palnie i optymalnie.

Zwyczajowy żart (2009-5-22)

Jesień idzie, jesień
powolutku człapie
kogo nie dogoni
to tego nie złapie
Kwiaty więdną sobie
życie wegetuje
kto się przed nią schowa
ten się uratuje
Zegar czas odmierza
zlicza się powtórnie
a tam gdzie wiersz zmierza
zaraz będzie durniej
Baby szczają w stawie
stary dziad coś knuje
nic nie ma do rzeczy
ale się rymuje
Jesień łamie lato
jest forpocztą zimy
to by było niezłe
szkoda, że rym i rytm diabli wzięli
Ogólnie jest fajnie
pisać [...]

Wariatko (2009-5-21)

Słodka Wariatko,
bo gdybyś nią nie była
świat byłby nudny
niczym bibuła na dziecięcym balu.
Luba Wariatko,
zjawiasz się zawsze niespodziewanie,
choć wiem, że będziesz
to właśnie cały Twój urok.
Czarująca Wariatko,
bez takich jak Ty
nie miałbym po co się starać,
do kogo równać krok.
Wdzięczna Wariatko,
urocza muzo najlepszych żartów,
wspaniałych chwil, słodkich momentów
zniewalaj świat dalej.

Kocham Cię (2009-5-15)

Piszę do Ciebie, Najdroższa
na białej kartce dwa słowa.
Ciągle je skreślam, poprawiam,
a w końcu zaczynam od nowa.
Bo słowa niby zwyczajne,
wypowiedziane po milion razy
Gdy jedne usteczka je w drugie
szeptają drżąc w chwili ekstazy.
Romeo tak szeptał do Julii
a Julia też do Romea,
lecz to ma być niezwyczajne
coś, czego się nie spodziewasz.
Na osiem stron rozpisałem
każdy możliwy rytm słów
i miesiąc szczęśliwie [...]

Kolejka (2009-5-13)

W pewnym mieście, wczesnym rankiem
mijam ogromną kolejkę
zdziwiony przystaję
- czego tu szukacie, bracia?
- My po normalność
- My po rozum
- Tamci po inteligencję
- A tamci po ciekawość.
- Fatalnie – mówię, unosząc brwi
bardzo zaskoczony – nikt nie stoi po miłość?
- Po miłość się nie stoi
głupcze – słyszę z tłumu
- O miłość się walczy, idioto.
Stań w kolejce drugiej,
tej w [...]

Słoneczko (2009-5-12)

Na planecie Ziemia
pomiędzy górami
stała sobie chatka
z kurzymi łapkami.
W chatce Baba Jaga
business-plan obmyśla
jakby kogo zwabić
bowiem bieda przyszła.
Gdy Jaś i Małgosia
chatkę zjedli całą
mogli ją oszczędzić
lecz było im mało.
Taka jest dzisiejsza
młodzież, cóż tak trzeba,
nie zdziw się Słoneczko
gdy nie znajdziesz nieba.

Tok życia (2009-5-10)

Nie przejmuj się, Skarbie
me Kochanie Najsłodsze,
taka moda nadeszła,
wybiera się młodsze.
To nic, że Cię to boli,
Twe serduszko usycha,
nadchodzi ta chwila
gdy Twój partner znika.
Wytniesz go ze zdjęcia,
wydrapiesz mu oczy
a potem od nowa
i się życie toczy.

Głupia bajka o niczym (2009-4-26)

W gdzieślandii na wzgórzu niewielkim
spotkały się spodnie i całkiem niezłe szelki
i zaraz, jak to w bajce, się wyśmiewały
że te są takie długie, a ten to jest mały.
Mały, nie mały, spokojnie mówią spodnie
Ważne, że wytrwały i zawsze się godnie
zachowa. A szelki na to, z głupawą miną
ale w sensie, że co? Z dziewczyną?
Nawet jeżeliś postawny i wielki,
dużo [...]

W zajęczej chatce (2009-4-10)

Na skraju wsi,
gdzie kogut pobierał myto,
wystraszone zające
dzieliły się tajemnicą.
- W czerwonej chałupie
szepce jeden z przejęciem
- za sałatę i marchew
możesz tam kupić szczęście.
Zmierzch już zapadał
i co inne słyszały
to pod osłoną nocy
skwapliwie wykonywały.
- Dziękuję – słychać głos
przyjmującego dary
- już jesteś szczęśliwy,
hokus pokus, czary mary.
Pół wsi się cieszyło,
ile to szczęścia mają.
Drugie pół też,
tyle marchwi wcinają.
Zdrowej, świeżej, z dostawą
a [...]